fot. Thai Cycling Association

Alan Banaszek z HRE Mazowsze Serce Polski wygrał drugi etap Tour of Thailand i został nowym liderem wyścigu. Polak był najlepszy w finiszu z okrojonego peletonu.

Drugiego dnia kolarze rywalizujący w Tour of Thailand ścigali się na 183-kilometrowej trasie z Mukdahan do Sakon Nakhon. Po drodze mieli do pokonania jeden lotny finisz oraz dwie górskie premie (2 km; 6,5% / 900 m; 3,9%). Druga część trasy była lekko pofałdowana.

W Tour of Thailand startuje ekipa HRE Mazowsze Serce Polski, w składzie: Adrian Banaszek, Alan Banaszek, Norbert Banaszek, Marceli Bogusławski, Jakub Kaczmarek i Tobiasz Pawlak.

Liczne ataki od startu w Mukdahan nie były dużym zaskoczeniem – podobnie jak wczoraj, wielu kolarzy starało się odjechać od głównej grupy, przez co tempo na kilku pierwszych kilometrach było bardzo wysokie. Szczególnie aktywni byli zawodnicy 7 Eleven Cliqq – Air21 by Road Bike Philippines, Team Sapura Cycling i Terengganu Polygon Cycling Team.

Wyścig po bonusowe sekundy

Po kilkunastu kilometrach, na czele uformowała się mocna, trzyosobowa ucieczka, w składzie: Sarawut Sirironnachai (Thailand Continental Cycling Team), Muhammad Nur Aiman Bin Rosli (Team Sapura Cycling) i Muhammad Nur Aiman Mohd Zariff (Terengganu Polygon Cycling Team). Początkowo przewaga harcowników wynosiła około 20 sekund i byli oni w zasięgu wzroku peleton. Z czasem ataki ustały, a pierwsze pozycje w głównej grupie zajęli reprezentanci Tajlandii, którzy zadbali o to, by ucieczka z mistrzem ich kraju – Sarawutem Sirironnachaiem – jak najbardziej się oddaliła.

W pewnym momencie miała nawet 4 minuty przewagi, ale po jedynej lotnej premii, na której najszybszy był Sarawut Sirironnachai, zaczęła ona gwałtownie maleć. Tempo w peletonie, za sprawą ataków jadącego w zielonej koszulce Alana Banaszka (HRE Mazowsze Serce Polski) i Nikodemusa Hollera (Bike Aid) spowodowało znaczne rozciągnięcie grupy, ale – przede wszystkim – zmniejszenie przewagi do ucieczki. Harcownicy za sprawą pracy niemieckiej formacji i HRE Mazowsze Serce Polski zostali wchłonięci przez peleton jeszcze przed pierwszą górską premią.

Peleton zjeżdża się i dzieli

Po 80 kilometrach rywalizacji wyścig zaczął się na nowo. Tym razem aktywni byli zawodnicy Roojai Cycling Team, liczący na sukces Valentina Mideya w klasyfikacji górskiej, jednak wszystkie ataki były kasowane. 5 kilometrów przed kreską od peletonu oderwało się kilku zawodników, w tym Nathan Earle (Team UKYO), Metkel Eyob (Terengganu Polygon Cycling Team), Marcelo Felipe (7 Eleven Cliqq – Air21 by Road Bike Philippines) i Adne van Engelen (Bike Aid). W takiej kolejności zameldowali się oni na szczycie premii, po którym zostali doścignięci.

Następnie swoich sił próbował Benjamin Dyball (Team UKYO), lecz jego próba została szybko zlikwidowana. Po wielu przetasowaniach, na czele wyścigu uformowała się 30-osobowa grupa, w której kręciło trzech kolarzy HRE Mazowsze Serce Polski – Alan Banaszek, Norbert Banaszek i Tobiasz Pawlak.

Po zjeździe z górskiej premii, przewaga czołówki nad peletonem wynosiła minutę, ale z czasem zaczęła rosnąć. Pogoń napędzali między innymi kolarze Kuwait Pro Cycling Team i Bike Aid, ale gdy, około 70 kilometrów przed metą, na atak zdecydowali się Salim Kipkemboi (Bike Aid) i James Jobber (Kuwait Pro Cycling Team), tempo w peletonie dramatycznie spadło. Do dwójki kolarzy szybko dołączyli Adrian Banaszek (HRE Mazowsze Serce Polki) i Ar-jay Peralta (7 Eleven Cliqq – Air21 by Road Bike Philippines), tworząc czteroosobową grupkę pościgową.

W międzyczasie czołówka zbliżała się do drugiej górskiej premii. Trzy kilometry przed szczytem zaatakował Valentin Midey (Roojai Cycling Team), do którego doskoczyli Metkel Eyob (Terengganu Polygon Cycling Team) i Keon Woo Park (LX Cycling Team). Przed kreską Francuz zdecydował się na kontratak i to on wygrał drugi górski finisz.

Zacięta, lecz nieudana pogoń tajskiej koalicji

Niezorganizowany peleton tracił do czołówki coraz więcej – 50 kilometrów przed metą jechał prawie 5 minut za nią. Wtedy do pracy zabrali się kolarze Thailand Continental Cycling Team i Reprezentacji Tajlandii, którzy wspólnymi siłami zaczęli gonić przegapiony przez nich odjazd. Zdołali oni jednak tylko trochę zbliżyć do czołówki – z peletonu „odbijali” kolejni zmęczeni pogonią Tajowie, a główna grupa złapała nawet kilkuosobowego pościgu, wzmocnionego przez kilku zawodników.

Około 20 kilometrów przed metą, na atak z peletonu zdecydował się zrezygnowany Sarawut Sirironnachai, ale jego akcja błyskawicznie została skasowana przez kolarzy Bike Aidu.

W międzyczasie czołówka przygotowywała się do decydującej rozgrywki na płaskim fragmencie. Od grupy oderwało się tam trzech kolarzy, w tym Alan Banaszek, lecz po chwili wrócili do peletoniku. Wtedy przyspieszyli Adne van Engelen i Keon Woo Park, ale błyskawicznie zostali zespawani przez jadących czujnie zawodników HRE Mazowsze Serce Polski.

Jednocześnie w peletonie, prowadzonym przez Tajów, doszło do kilku ataków – między innymi ze strony Muhamada Zawawiego Azmana (Team Sapura Cycling), Marcusa Burnetta (Kuwait Pro Cycling Team) i Nattapola Jumchata (Reprezentacja Tajlandii), którzy dogonili grupkę pościgową z Adrianem Banaszkiem.

Agresywna jazda w końcówce

Na ostatnich kilometrach, czołowa grupa zaczęła się rozjeżdżać i coraz więcej kolarzy próbowało oderwać się od swoich rywali. Ataku ponownie próbował Adne van Engelen, lecz jego akcja znów zakończyła się fiaskiem. Po Holendrze, przyspieszał między innymi Valentin Midey i Metkel Eyob, ale i oni zostali złapani.

O wygranej zadecydował finisz, w którym pracę Norberta Banaszka i Tobiasza Pawlaka perfekcyjnie wykończył Alan Banaszek, sięgając po etapowy triumf. Kolarz HRE Mazowsze Serce Polski został też nowym liderem zmagań. Na kolejnych pozycjach finiszowali Raymond Kreder (Team UKYO) i Cyrus Monk (MEIYO CCN Pro Cycling).

Wyniki drugiego etapu The Princess Maha Chakri Sirindhorns Cup Tour of Thailand 2022:

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments