fot. Krzysztof Maksel/Karpacki Wyścig Kurierów

W czwartek odbyła się konferencja przed 39. Karpackim Wyścigiem Kurierów pamięci Wacława Felczaka. Organizator imprezy – Tomasz Wójcik, pokazał trasę, po której za miesiąc będą ścigali się kolarze, a także listę ekip, które pojawią się na wyścigu.

Konfe1rencja odbyła się 2 tygodnie później, niż pierwotnie planowano. Przyczyną była reakcja łańcuchowa wywołana przez bestialski atak Rosji na Ukrainę. Na szczęście koniec końców organizator zdołał pokonać przejściowe trudności i wyścig, zgodnie z planem, odbędzie się w dniach 29 kwietnia – 3 maja. Ten fakt może cieszyć, biorąc pod uwagę to, że nieco mniej szczęścia mieli organizatorzy innych wyścigów – m.in. Pucharu Prezydenta Grudziądza oraz CCC Tour-Grody Piastowskie, które w tym roku nie dojdą do skutku.

To jest po części jeszcze pokłosie pandemii, a po części ze środkami dostępnymi z samorządów lokalnych. W związku z wojną na Ukrainie samorządy muszą zaangażować się w pomoc uchodźcom, więc brakuje środków na mniej ważne rzeczy, takie jak sport. Stąd też dostajemy takie sygnały od organizatorów, że ze strony finansowej, czy też czysto organizacyjnej, nie są w stanie podołać tym wszystkim wyzwaniom przed którymi teraz stoją

– wyjaśniał obecny na konferencji prezes PZKol – Grzegorz Botwina.

Oprócz niego, w wydarzeniu, które odbyło się w Instytucie Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka w Warszawie wzięło udział wielu innych gości: gospodarz  obiektu – dyrektor Instytutu – prof. Maciej Szymanowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki – Andrzej Gut-Mostowy, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej – Anna Salamończyk-Mochel, wiceprezes POT-u – Marcin Różycki, a także dyrektor sportowy HRE Mazowsze Serce Polski – Robert Radosz, zawodnik tego klubu – Maksymilian Radosz i były olimpijczyk – Krzysztof Maksel. Konferansjerem był znany z anten Eurosportu Adam Probosz.

Lista startowa

Jednym z dwóch najważniejszych punktów konferencji było opublikowanie pełnej listy ekip, które wezmą udział w wydarzeniu. Znalazły się na niej zespoły z całego świata, wśród nich siedem reprezentacji narodowych. Numer jeden przyznano kadrze ukraińskiej, wobec której ma być to kolejny gest wsparcia, w tym trudnym dla każdego Ukraińca czasie. Jednocześnie, kadra ta jest jedną z największych niewiadomych.

Oni są porozjeżdżani po całym świecie. Los zrządził, że nasze potwierdzenie w stronę Ukraińców spłynęło dokładnie miesiąc temu – 24 lutego [dzień bestialskiej napaści Rosji na to państwo – przyp. red.]. Przez dwa pierwsze tygodnie był z nimi stały kontakt – teraz go nie ma, ale też rozumiemy ich sytuację, nie męczymy ich. Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że ta ekipa często startowała w naszym wyścigu i mam nadzieję, że przyjedzie także w tym roku. Jednocześnie zamierzamy ich uhonorować pierwszym numerem startowym. To taka nasza tradycja – podobny ukłon zrobiliśmy w stronę Litwinów, gdy w 2019 był kolejny mały jubileusz Unii Lubelskiej, wyścig startował z Lublina, a z numerami od 1 do 5 startowali Litwini

– mówił Tomasz Wójcik.

Patrząc wyłącznie ze sportowego punktu widzenia, najciekawszą ekipą wydaje się włoskie Bardiani. Można napisać, że jedyny zespół prokontynentalny na liście startowej wyśle swoich młodych zawodników na rozpoznanie terenu przed Giro d’Italia, które, podobnie jak Karpacki Wyścig Kurierów, rozpocznie się w Budapeszcie, tyle że tydzień później. W składzie Włochów być może zobaczymy Alessandro Pinarello, który rok temu był jednym z najlepszych włoskich juniorów, co pokazał, wygrywając Trofeo Buffoni i zajmując 3. miejsce w Giro della Lunigiana.

W wyścigu wystartuje łącznie 19 zagranicznych ekip, z trzech różnych kontynentów, bowiem na liście znajdują się m.in kanadyjskie Premier Tech oraz Tashkent City Professional Cycling Team z Uzbekistanu. Jednocześnie organizatorzy nie zapomnieli o ekipach z Polski – na starcie pojawiły się wszystkie zespoły z naszego kraju, które wyraziły taką chęć, łącznie z HRE Mazowsze Serce Polski, które w tym sezonie odważnie postawiło na młodzież, w związku z czym, w trzecim roku działalności, po raz pierwszy w swojej historii pojawi się na starcie wyścigu.

To będzie kosmiczne doświadczenie. Na trasie wyścigu pojawi się tak dużo zagranicznych ekip, pochodzących nawet z Kanady. Na co dzień nie mamy okazji ścigać się w tak międzynarodowym gronie – mówił Maksymilian Radosz – jeden z młodych zawodników ekipy Dariusza Banaszka.

Pełna lista zespołów w Karpackim Wyścigu Kurierów 2022
Poz. Drużyna Państwo Rodzaj drużyny
Reprezentacja Ukrainy Ukraina Reprezentacja
2. Reprezentacja Polski Polska Reprezentacja
3. Reprezentacja Słowacji Słowacja Reprezentacja
4. Reprezentacja Węgier Węgry Reprezentacja
5. Reprezentacja Czech Czechy Reprezentacja
6. Reprezentacja Austrii Austria Reprezentacja
7. Reprezentacja Łotwy Łotwa Reprezentacja
8. Bardiani CSF Faizane Włochy Pro-kontynentalna
9. Team Novo Nordisk Development Stany Zjednoczone Kontynentalna
10. ATT Investments Czechy Kontynentalna
11. ASD Cycling Team Friuli Włochy Kontynentalna
12. HRE Mazowsze Serce Polski Polska Kontynentalna
13. Tashkent City Proffesional Cycling Team Uzbeskistan Kontynentalna
14. Premier Tech U23 DCT Kanada Kontynentalna
15 Sensa KvK Cyclingteam Holandia Klub
16. Cycling Team Kranj Słowenia Klub
17. UC Monaco Monako Klub
18. WV De Jonge Renner Holandia Klub
19. KK Tarnovia Tarnowo Podgórne Polska Klub
20. TC Chrobry SCOTT Głogów Polska Klub
21. Pogoń Mostostal Puławy Polska Klub
22. IBT – BH Carl Ras Dania Klub
23. GKS Cartusia w Kartuzach Polska Klub
24. WPGA Amsterdam Racing Academy Holandia Klub
25. LUKS Trójka Piaseczno Polska Klub
26. Trencin Cycling Academy Słowacja Klub

 

Trasa wyścigu

Warto zauważyć, że w tym roku wyścig będzie umiędzynarodowiony nie tylko dzięki temu, że wystąpią w nim ekipy z wielu zakątków świata. Po dwóch latach przerwy, powróci on bowiem do swojej tradycji i podobnie jak upamiętniani przez niego kurierzy, kilkukrotnie będzie przekraczał granicę. Na jego trasie znajdą się trzy z czterech krajów grupy Wyszehradzkiej – Węgry, Słowacja i oczywiście Polska, w której odbędzie się zaledwie jeden etap. Jak się jednak okazuje, plany są jeszcze bardziej ambitne.

Chciałbym, żeby już niedługo ten wyścig znów stał się wyścigiem w pełni wyszehradzkim. Brakuje nam tylko Czechów, a pamiętajmy, że w przeszłości nasza impreza była już na Morawach. Mam nadzieję, że w przyszłym roku na te Morawy wrócimy – wszystko jest na dobrej drodze ku temu. Mam więc nadzieję, że 2023 przyniesie wyścig, który rzeczywiście będzie “V4”

– zapowiedział Wójcik.

Prolog (29 kwietnia):  Budapest Csepel – indywidualna jazda na czas (2 km)

Podobnie jak rok temu kolarze rozpoczną zmagania od prologu. Choć ten liczy sobie zaledwie dwa kilometry, to jego znaczenie dla losów wyścigu może być kolosalne. Warto przypomnieć, że w zeszłym roku, to właśnie tysięczne części sekundy uzyskane na krótkiej czasówce rozpoczynającej wyścig zadecydowały o jego końcowych losach. Niezależnie od tego, czy i w tym roku będzie podobnie – warto zwrócić na nią uwagę choćby ze względu na miejsce rozgrywania. Dla stolicy Węgier będzie to próba generalna przed odbywającym się tydzień później Grande Partenza Giro d’Italia.

Okiem dyrektora wyścigu:

Budapeszt śnił się nam już od bardzo dawna. Tak naprawdę przygotowania do rozegrania tego etapu zaczęliśmy już w maju 2019 roku. Ten etap miał się rozegrać już 2 lata temu, ale niestety wtedy wybuchła pandemia i zmusiła nas do odłożenia planów na później. Jednak ani ten olbrzymi kryzys zdrowotny, ani wojna, nie są nas w stanie powstrzymać przed realizacją naszych zamierzeń. To piękny symbol, ponieważ to właśnie w Budapeszcie kurierzy zaczynali swoje misje. Teraz swoją misję rozpoczną tam kolarze. Od strony sportowej, mogę powiedzieć, że będzie to szybki, całkowicie płaski prolog.

1 etap (1 maja): Stara Lubowla-Stara Lubowla (140 km):
obr. Karpacki Wyścig Kurierów trasa 1. etapu

 Po dniu przerwy, przeznaczonym na transfer z Węgier i wyścig dla amatorów, peleton pojawi się na Słowacji. Na trasie tego etapu znajdą się cztery górskie premie – kolarze po dwa razy wjadą na Bajerovce i Brutovce dwie premie lotne (Brezovica) i cztery górskie (Bajerovce i Brutovce po dwa razy).

Okiem dyrektora wyścigu:

Wracamy do Starej Lubowli po trzech latach. Połączymy dwa historyczne tereny, czyli Spisz i Szarysz. Start i meta odbędą się na prastarym rynku w Starej Lubowli. Warto zaznaczyć, że to miasto znajduje się zaledwie 33 kilometry od granicy polsko-słowackiej. Wydaje mi się, że jego władze zrozumiały, że bez polskiego turysty, miasto i znajdujący się w nim zamek, nie istnieje, ponieważ 80 procent ludzi odwiedzających to miejsce to Polacy.

 

2. etap (2 maja): Piwniczna Zdrój – Niedzica Zapora – etap ze startu wspólnego (150 km)
obr. Karpacki Wyścig Kurierów, mapa 2. etapu

Jedyny raz w peleton w Polsce zamelduje się właśnie trzeciego dnia rywalizacji. Trasa etapu zakończy się tam, gdzie rok temu kończył się cały wyścig – w Niedzicy. Już tamten etap był wymagający, ale w pierwszej grupie sklasyfikowano 43 zawodników. Można domyślać się, że w tym roku będzie jeszcze trudniej. Do podjazdów pod Skrudzinę i Przełęcz Knurowską dołączy 5 innych górskich premii (Szczereż, Modyń, Falsztyn, Sromowce Wyżne i Przełęcz Snozka). Jedynym ułatwieniem w stosunku do ubiegłorocznego wyścigu jest finisz. Nie będzie on prowadził delikatnie pod górę, a zakończy się na dolnej zaporze w Niedzicy.

Okiem dyrektora wyścigu:

Jedyny etap w Polsce odbędzie się w nasze Święto Flagi, a jego start ugości Piwniczna Zdrój, ze względu na swoje zasługi w czasie II Wojny Światowej. Pierwsza górska premia, znajdująca się na Skrudzinie, zostanie poświęcona pamięci zmarłego niedawno byłego świetnego zawodnika – Jana Magiery. Później wyścig wjedzie m.in. na Szczereż, który pojawi się na naszej trasie po raz pierwszy w historii – nie wiem, może i Włochom czy Holendrom trudno będzie wymówić tę nazwę, ale cóż – będą musieli sobie z tym jakoś poradzić. Wyścig po raz pierwszy odwiedzi także powiat limanowski, natomiast etap zakończymy na dolnej zaporze w Niedzicy. To nawiązanie do pierwszego wyścigu po reaktywacji [edycja z 2009 roku – przyp. red.], kiedy to wyścig również kończył się dokładnie w tym miejscu. W ten sposób honorujemy również naszego sponsora – Zespół Elektrowni Wodnych w Niedzicy.

3. etap (3 maja):  Poprad Spisska Sobota – Wysokie Tatry Tatrzańska Łomnica (60 km)

obr. Karpacki Wyścig Kurierów, 3. i 4. etap

Choć peleton wróci na Słowację, to prawdopodobnie właśnie ten etap będzie przywoływał do głów polskich kibiców najpiękniejsze wspomnienia. Na trasie tego etapu znajdą się bowiem dwie górskie premie – Nowa Leśna i przede wszystkim Szczyrbskie Pleso. To właśnie tutaj Rafał Majka (który notabene odnosił także sukcesy w Karpackim Wyścigu Kurierów), wygrał 5. etap Tour de Pologne 2014 i znacząco zbliżył się do wygrania całej klasyfikacji generalnej. Wtedy koniec podjazdu wiązał się z definitywnym końcem wysiłku kolarzy tamtego dnia – teraz będzie zdecydowanie inaczej – z dwóch powodów. Po pierwsze zawodników czeka jeszcze zjazd w kierunku mety, a po drugie…

Okiem dyrektora wyścigu:

Może i etap potrwa tylko 60 kilometrów, ale będzie naprawdę bardzo wymagający. Zaczniemy w wpisanej na światową listę UNESCO Spiskiej Soboty – najstarszej dzielnicy Popradu. Wyjątkowo nie zamierzam stawiać w tym miejscu żadnej scenografii wyścigowej, ponieważ jest tam tak pięknie, że szkoda to wszystko zasłaniać. Stamtąd pojedziemy na dwie bardzo wymagające premie – w Nowej Leśnej oraz koronna premia górska tego wyścigu, prowadząca do Szczyrbskiego Plesa. Następnie wrócimy do Tatrzańskiej Łomnicy, gdzie znajdzie się meta ostatniego etapu ze startu wspólnego.

4. etap Wysokie Tatry Tatrzańska Łomnica – indywidualna jazda na czas (3 km)

 

Kilka godzin później czeka kolarzy trzykilometrowa, znacznie trudniejsza niż kilka dni wcześniej czasówka po Wysokich Tatrach. Będzie prowadziła po podjeździe w Wysokich Tatrach, a jej meta będzie położona 1173 m n.p.m w miejscu, którego nazwa… wcale nie wskazuje na finisz. To ona powinna rozstrzygnąć losy klasyfikacji generalnej.

Okiem dyrektora wyścigu:

Po przerwie obiadowej kolarze wyruszą na kolejny etap – 3-kilometrową jazdę na czas pod górę. Meta będzie usytuowana przy stacji narciarskiej, którą Słowacy nazywają Start. Średnie nachylenie będzie wynosiło tam, z tego co pamiętam, 17%. Myślę, że ta czasówka może całkowicie przewrócić klasyfikację generalną.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments