fot. Jumbo-Visma

Już dziś zaczyna się bardzo znana włoska impreza etapowa – 37. edycja Settimana Internazionale Coppi e Bartali. Na starcie jak co roku pojawi się prawdziwe zatrzęsienie gwiazd – nieczęsto w końcu w wyścigu kategorii 2.1 pojawia się aż 10 ekip World Tour.

O tym kim byli Fausto Coppi i Gino Bartali wie chyba każdy fan kolarstwa. Ku pamięci dwóch legend włoskiego sportu od lat organizowany jest wyścig w prowincjach leżących w połowie drogi między Rzymem i Mediolanem, a do rywalizacji każdorazowo przystępują wielkie gwiazdy światowego kolarstwa. Starczy rzucić okiem na losowe nazwiska na liście zwycięzców – pierwszym triumfatorem był Moreno Argentin, a później pojawiały się na szczycie takie legendy jak Giuseppe Saronni, Paolo Bettini, Damiano Cunego, Michele Scarponi, Cadel Evans czy w 2021 roku tworzący swoją coraz silniejszą markę Jonas Vingegaard.

Trasa
Na kolarzy czeka 5 etapów – w tym roku wyjątkowo bez jazdy drużynowej na czas, która była dość tradycyjnym elementem rywalizacji w tym wyścigu. Każdego dnia do pokonania będzie niejeden podjazd, a to oznacza jedno – zmagania oznaczać się będą dynamiką, a klasyfikacja generalna może się przewracać do góry nogami każdego dnia.

Pierwszy etap to niespełna 165km wokół miasta Riccione w regionie Emilia-Romania. Na trasie znajdzie się w sumie aż 12 mniejszych i większych ząbków, spośród których najważniejszym powinien być podjazd pod Montefiore Conca (3km; 9,5%), z którego do mety będzie 26km. Jeśli gdzieś mają próbować przetrwać szybcy kolarze to właśnie na tym etapie.

fot. La Flamme Rouge

Drugiego dnia zawodnicy wyjadą z Riccione i po chwili wpadną na rundy z metą w Longiano. Dystans będzie o kilometr dłuższy niż na premierowym odcinku, a trudnością dnia będzie pokonywana pięciokrotnie wspinaczka pod Roncofreddo (7km; 3,5%). Meta została ulokowana na krótkiej ściance, co zwiastuje pojedynek puncherów.

fot. La Flamme Rouge

Trzeciego dnia kolarze odwiedzą San Marino, a po pokonaniu Serra San Marco (12km; 4,3%) i podjazdu o długości 10km i średnim gradiencie 5,7% zawodnicy wjadą na cztery rundy. Na każdej z nich czeka ich mniejszy ząbek Chiesanuova (2,6km; 5,1%) oraz prowadzący na linię mety podjazd San Marino (5,7km; 7,5%). Teoretycznie to tu powinna rozegrać się klasyfikacja generalna, bo w stosunku do poprzednich etapów na tym odcinku istnieje potencjał pod zbudowanie sobie dużej przewagi.

fot. La Flamme Rouge

Czwarty etap ponownie będzie nieco prostszy, a start i meta zostały ulokowane w Montecatini. Aż osiem razy pokonywany będzie podjazd pod Vico (3,2km; 5,3%), a pośrodku znalazł się szczyt Goraiolo (15,1km; 4,8%). Można tu stracić, ale niekoniecznie zyskać.

fot. La Flamme Rouge

Finał zmagań będzie miał miejsce w Toskanii – start i meta odcinka liczącego 160km ulokowany został w mieście Cantagrillo. Najważniejszą trudnością dnia będzie pokonywany trzykrotnie podjazd pod Mungherino (5,3km; 6,2%), a do mety poprowadzą zjazdy i krótki odcinek płaskiego. Jeśli różnice w klasyfikacji generalnej będą małe to w takim terenie możemy zobaczyć prawdziwe widowisko. W innym wypadku o wygraną mogą powalczyć harcownicy.

fot. La Flamme Rouge

Faworyci
Z najniższymi numerami na starcie pojawią się kolarze Jumbo-Visma. Ich liderami wydają się być Tobias Foss i Koen Bouwman, acz fajnie pokazać się może młody Gijs Leemreize, a na płaskim powalczyć powinien Mick van Dijke. Dalej na liście startowej jest Astana Qazaqstan Team z Vincenzo Nibalim na czele. Wydaje się jednak, że Rekin z Mesyny nie ma już formy wystarczającej do walki w takiej stawce.

W ledwie 4-osobowym składzie na starcie stanie BORA – hansgrohe. Powalczyć powinien 19-letni Cian Uijtdebroeks, a w szybkiej końcówce pokazać się może mistrz olimpijski w omnium z Tokio, czyli Matthew Walls. Wędrując dalej po ekipach znajdziemy EF Education-EasyPost z Alberto Bettiolem i Simonem Carrem, a także bardzo ciekawie zestawioną formację INEOS Grenadiers. Brytyjczyków reprezentować będzie czwarty przed rokiem Ethan Hayter, a także Geraint Thomas i Ben Tulett.

Kolejną ekipą WT na starcie jest Israel – Premier Tech. Tu zdecydowanym liderem wydaje się być Ben Hermans, acz warto napisać, że sezon 2022 zacznie Chris Froome. Stosunkowo słabo wygląda Quick-Step Alpha Vinyl Team – Mauro Schmid, Mattia Cattaneo i James Knox to raczej tacy liderzy drugiej, jak nie trzeciej kategorii patrząc na ogólny potencjał belgijskiej formacji. Team BikeExchange – Jayco także reprezentować będzie młody lider jakim jest 22-letni Kevin Colleoni, u którego boku pojawi się zdolny do wygrywania odcinków dla dynamicznych kolarzy Dion Smith.

Ostatnie dwie ekipy World Tour na starcie to Trek – Segafredo i UAE Team Emirates. Ta pierwsza za lidera ma Gianlucę Brambillę, zaś pochodzącą z Bliskiego Wschodu formację reprezentować będą Diego Ulissi, Marc Hirschi, Jan Polanc i Joel Suter.

Bardzo ciekawym kolarzem na starcie jest z pewnością Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix). Holender może z pewnością zapolować na niejeden etap. Z podobnym celem do rywalizacji przystąpi Milan Menten (Bingoal Pauwels Sauces WB), którego koledzy klubowi Rémy Mertz i Marco Tizza mogą powalczyć o dobrą lokatę w całym wyścigu.

Włoskie ekipy? Bardiani-CSF-Faizanè poprowadzi Filippo Zana, Drone Hopper – Androni Giocattoli zabrało m.in. Eduardo Sepúlvedę, Jeffersona Alexandra Cepedę i Natnaela Tesfatsiona, a w kadrze Włoch znajdzie się będący w doskonałej formie Alessandro Fedeli. Z mniejszych drużyn na dobre słowo zasłużył 5. w Per Sempre Alfredo, 22-letni Thomas Pesenti (Beltrami TSA – Tre Colli), a także jego rówieśnik Riccardo Ciuccarelli (Biesse – Carrera).

Mój typ
Po etapie wygrają Mathieu van der Poel, Ethan Hayter i Dion Smith, a cały wyścig padnie łupem Alessandro Fedeliego.

W Settimana Internazionale Coppi e Bartali nie zobaczymy żadnego Polaka. Niestety nie uraczymy także transmisji telewizyjnej.

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Tymek
Tymek

Ten Feddeli jest w tak świetnej formie, że aż stracił prawie 11 minut wczoraj.