Moise Mugisha
fot. Tour du Rwanda

Wygraną Moise Mugishy zakończył się ostatni odcinek Tour du Rwanda 2022. W klasyfikacji generalnej po triumf sięgnął Erytrejczyk Natnael Tesfatsion, dla którego to już drugi taki sukces w tej imprezie.

Każdy wyścig ma swoją legendę. W Omloop Het Nieuwsblad jest to kombinacja Muur-Kapelmuuru i Bosbergu, nikt nie wyobrazi sobie pewnie Paryż-Roubaix bez Lasku Arenberg. Dla Tour du Rwanda takim symbolem stał się etap w stolicy kraju Kigali, podczas którego na niewielkich rundach pokonywane są brukowane podjazdy Rebero (3,5km; 5,7%, 1100m bruku) i Mur de Kigali (400m, 13,5%, cały brukowany). Na ledwie 75km ulokowano aż 7 górskich premii, a ta ostatnia, prowadząca do kompleksu kinowego Canal Olympia, to przedłużony podjazd pod Rebero o długości 5,2km i średnim gradiencie 6,5%.

O tym jak ważny jest to wyścig dla lokalnej społeczności niech świadczy fakt, że starterem ostatniego etapu osobiście był prezydent Rwandy – Paul Kagame. Rządzący od 2000 roku polityk oficjalnie cieszy się gigantycznym poparciem społecznym za sprawą czynnego pokonywania kolejnych problemów w kraju, sprowadzania dużych inwestorów czy zakończenia konfliktu etnicznego między plemionami Tutsi i Hutu zamieszkującymi ziemie Rwandy. W ostatnich wyborach zdobył 98% głosów, w żadnych poprzednich zresztą nie spadał ze swoim poparciem poniżej 90%.

Po starcie nie utworzyła się od razu ucieczka, co wykorzystać próbował Sandy Dujardin (TotalEnergies). Francuz będący wiceliderem klasyfikacji sprinterskiej wygrał lotną premię i zbliżył się na oczko do dzierżącego tą koszulkę Pierre’a Rollanda (B&B Hotels). Niedługo później 24-latek znalazł się zresztą w odjeździe.

5-osobową akcję oprócz Sandy Dujardina utworzyli jeszcze jego kolega klubowy Alexandre Geniez, reprezentujący Israel – Premier Tech Edo Goldstein, Mario Aparicio z Burgos-BH i Moise Mugisha (ProTouch). Pierwszy z wymienionych nie zatrzymywał się z wygrywaniem wszystkiego po kolei – zgarniał premie na Rebero i Mur de Kigali, jego łupem padła także druga lotna premia – tym samym Sandy Dujardin został zwycięzcą klasyfikacji sprinterskiej.

Na 25km przed metą od towarzyszy akcji oderwał się Moise Mugisha, zaś w peletonie ataku spróbował Leo Hayter (Wielka Brytania) oraz Lennert Teugels (Tarteletto – Isorex). Peleton tracił prawie 3 minuty do czoła wyścigu, toteż kontrujący walczyli głównie o klasyfikację generalną.

Rwandyjskiego kolarza z ekipy ProTouch dopadł na kilkanaście kilometrów przed metą Sandy Dujardin. Współpraca musiała się nie układać, bowiem jeszcze przed ostatnim podjazdem dołączył do nich także Alexandre Geniez, który po chwili wysforował się na czoło wyścigu. Francuz szybko zyskał 50 sekund przewagi i już można było mu gratulować wygranej gdy stało się coś niespodziewanego – 33-latek poczekał na pościg i wraz z kolegą z TotalEnergies przejechali linię mety tuż za plecami Moise Mugishy pozdrawiając lokalną publiczność. Piękny gest.

Dla Moise Mugishy to pierwsza zawodowa wygrana w karierze, my tymczasem przyjrzyjmy się temu, co stało się za jego plecami. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej obronił Natnael Tesfatsion (Drone Hopper – Androni Giocattoli), dla którego to drugi triumf w tej imprezie w karierze. Uprzednio wygrał już Tour du Rwanda w 2020 roku.

Jeśli chodzi o klasyfikacje poboczne to najlepszym góralem został dzisiejszy triumfator Moise Mugisha, który o 4 oczka wyprzedził Jean-Bosco Nsengiyamę (Benediction Ignite), a na lotnych premiach po trykot sprintera sięgnął Sandy Dujardin (TotalEnergies). W drużynówce wygrała ekipa Bike Aid. Dodatkowo Omer Goldstein (Israel – Premier Tech) otrzymał tytuł najwaleczniejszego kolarza wyścigu, a Eric Muhoza został wyróżniony nagrodą dla najbardziej obiecującego talentu.

Wyniki 7. etapu Tour du Rwanda 2022:

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments