fot. Getty Images

Michael Woods (Israel – Premier Tech) był pierwszy na szczycie Mirador de Ézaro wygrywając drugi odcinek wyścigu w Galicji. Kanadyjczyk został nowym liderem wyścigu. 

Drugi etap wyścigu Gran Camiño liczył ponad 177 kilometrów i rozpoczynał się w Bertamiráns. Finisz usytuowano na znanym z hiszpańskiej Vuelty i jednocześnie bardzo trudnym podjeździe Mirador de Ézaro (1,9 km długości; średnie nachylenie 13,6 %), którego maksymalne nachylenie sięga 28%. Dodatkowo podjazd ten będzie poprzedzony wspinaczką na premię górską trzeciej kategorii – Alto de Ameixeda.

W ucieczkę dnia zabrali się: Antonio Angulo (Euskaltel-Euskadi), Jon Barrenetxea (Caja Rural-Seguros RGA), Oscar Cabedo (Burgos-BH), Giovanni Visconti (Bardiani CSF Faizanè), Stephen Bassett (Human Powered Health), Guillermo Garcia Janeiro (Radio Popular-Paredes-Boavista) i Joni Brandão (W52/FC Porto).

Pierwszą górską premię wygrał lider tej klasyfikacji Barrenetxea. Przewaga ucieczki oscylowała wokół dwóch minut i tyle wynosiła na 50 kilometrów przed metą.

Jako pierwsi z ucieczki odpadli Guillermo Garcia Janeiro i Joni Brandão. W peletonie tempo dyktowali głównie kolarze EF Education-EasyPost i Israel – Premier Tech.

Mimo sporych ambicji harcownicy zostali doścignięci na podjeździe pod Alto de Ameixenda (1,6 km długości; średnie nachylenie 4,7%). Kolejna trudność prowadziła już na linię mety.

Mirador de Ézaro (1,9 km długości; średnie nachylenie 13,6 %) rozpoczęła na czele dość duża grupa. Jednak szybko zaczęli odpadać kolejni kolarze.

Z przodu byli przede wszystkim kolarze Movistar i Cofidis. Dość wysoko jechał lider wyścigu Magnus Cort (EF Education-EasyPost). „Zabawa” rozpoczęła się 1000 metrów przed metą. Coraz mocniejsze tempo rozkręcali zawodnicy Movistaru i była to praca na rzecz Alejandro Valverde.

Na najtrudniejszym odcinku zaatakował Michael Woods (Israel – Premier Tech). Za nim kręcili Ivan Ramiro Sosa i Alejandro Valverde (obaj Movistar). Jednak Kanadyjczyk nie zamierzał odpuszczać i powiększał przewagę nad konkurentami.

Woods na metę wjechał na solo i dzięki bonusowym sekundom został także nowym liderem wyścigu. Drugie miejsce wywalczył faworyt gospodarzy Alejandro Valverde, a trzeci był Rubén Fernández (Cofidis).

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments