fot. Quick-Step Alpha Vinyl

Pojedynkiem sprinterów zakończył się drugi dzień zmagań w pierwszym wyścigu World Tour w sezonie 2022. Mark Cavendish świętował swoją 158. wygraną w karierze, pozostali musieli obejść się smakiem oglądając na mecie plecy Brytyjczyka.

O przebiegu etapu pisaliśmy w naszej relacji, zatem pora posłuchać tego, co do powiedzenia mieli bohaterowie drugiego odcinka rywalizacji w 4. UAE Tour. Najszczęśliwszym z pewnością był Mark Cavendish, który wygrał dziś po raz drugi w tym sezonie.

Bycie w Abu Dhabi zawsze wydaje się wyjątkowe, a wygranie etapu tutaj czyni ten pobyt jeszcze przyjemniejszym. To zwycięstwo, moje pierwsze w tym sezonie World Tour, daje mi dużo pewności siebie nie tylko na pozostałe etapy UAE Tour, ale także na następne wyścigi. Chcę podziękować zespołowi za dzisiejszą pracę. Mamy tu młodą drużynę, z dwoma neo-pro, ale wszyscy koledzy wykonali świetną robotę, doprowadzając mnie do mety tak spokojnie, jak to tylko możliwe. Znowu było bardzo nerwowo, ale pozostaliśmy niewzruszeni, a ponieważ czułem się dobrze, pozwoliłem sobie na rozpoczęcie sprintu z 250 metrów przed metą, pomimo jazdy pod wiatr. Miałem energię, aby utrzymać sprint do mety i jestem zadowolony z tego, jak potoczyły się dla nas dzisiejsze zmagania

— relacjonował po wygranym etapie Mark Cavendish.

Nieco mniej optymistycznie wygląda sytuacja w BORA-hansgrohe. Sam Bennett co prawda był rozprowadzony w świetny sposób, ale sam wydawał się być nieco cieniem siebie z zeszłego roku i nie potrafił wykończyć pracy swoich kolegów.

To był nerwowy dzień w peletonie ze względu na warunki wietrzne. Ponieważ nie jestem jeszcze w pełnej sprawności, musiałem tutaj uważać. Chłopaki byli naprawdę niesamowici. Ryan, Shane i Danny wykonali niesamowitą robotę, przygotowując mnie do finału i wyprowadzili mnie na dobrą pozycję. Ja sam po prostu nie byłem w stanie rozpocząć sprintu tak, jak się spodziewałem. Jesteśmy tutaj, aby ćwiczyć i już wygląda to bardzo dobrze w naszym drugim wyścigu razem, więc będzie tylko lepiej

— opowiadał po 2. etapie Sam Bennett, który zajął dopiero 17. miejsce.

Irlandczyk zastąpił w Borze Pascala Ackermanna. Niemiec z kolei w tym roku musi dotrzeć się ze swoim pociągiem w UAE Team Emirates, a dzisiejszy etap był pierwszym takim, na którym 28-latek nie zawiódł oczekiwań. Skończyło się na 3. pozycji, ale w takiej stawce należy uznać to za solidny występ.

To był nerwowy start z silnym wiatrem, więc ważne było, aby poruszać się razem jako drużyna i pozostać chronionym. Po przetrwaniu bocznego wiatru skupiliśmy się na sprincie. Richeze wykonał świetną robotę i doskonale wyprowadził mnie do koła Cavendisha. Niestety nie udało mi się go wyprzedzić, bo trochę się zablokowałem, ale cieszę się, że udało nam się pokonać innych sprinterów i to daje mi pewność siebie na ostatnie dwa sprinty, które nadchodzą. Teraz jako drużyna będziemy pracować nad klasyfikacją generalną przez następne kilka dni

— podsumował drugi dzień ścigania w UAE Tour Pascal Ackermann.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments