David Dekker
fot. Team Jumbo-Visma

Pechowo dla holenderskiego sprintera zakończył się drugi etap Volta a la Comunitat Valenciana 2022. David Dekker uciekając przed kraksą odbił w bok i spadł ze stromej skarpy. Na szczęście obyło się bez złamań.

Wczorajszy dzień obfitował w kraksy na hiszpańskich szosach. W wyniku jednej z nich na asfalcie znalazło się kilku kolarzy, których ominąć spróbował bez szczęśliwego powodzenia David Dekker. 24-letni Holender zdołał nie wpaść w swoich kolegów z peletonu, ale jego ucieczka skończyła się wypadnięciem z szosy i spadnięciem ze skarpy. Kolarz Jumbo-Visma zamiast na metę udał się karetką do szpitala. Na szczęście obyło się bez poważnych obrażeń.

Po tym, co się stało, radzę sobie stosunkowo dobrze. Kolarz przede mną się rozbił i zauważyłem, że jest za późno, by go uniknąć. Zdecydowałem się pójść w lewo, zamiast wpaść na niego. W rezultacie wpadłem w krzaki, spadłem kilka metrów w dół. Było dość stromo, więc zanim wróciłem na szczyt, wszyscy pojechali. Moje koło było zepsute i trochę kręciło mi się w głowie. Dlatego wsiadłem do karetki. Teraz wszystko jest w porządku. Oczywiście odczuwam wypadek, to był duży cios. Mój lewy pośladek jest spuchnięty, a na ramieniu mam otarcia od gałęzi. I tak nie byłbym w stanie jutro ścigać się

— opowiadał w dniu wczorajszym David Dekker.

Najprawdopodobniej jednym z kolarzy, który leżał tuż przed nim był 19-letni Tobias Lund Andresen. Jadący na zasadzie wymiany z ekipą development kolarz Team DSM w wyniku poniesionych obrażeń nie przystąpi do dzisiejszego etapu.

Wracając jeszcze do Davida Dekkera – dla ekipy to musiał być spory cios, dyrektor sportowy ekipy mówi wręcz o wstydzie. Przepadł im wczorajszy sprinterski finisz, w którym triumfował Fabio Jakobsen, stracili też szansę na odcinkach numer 4 i 5. Ekipa nie posiada wyraźnego lidera na klasyfikację generalną, więc w sumie wyścig jest dla nich nieco stracony.

Jutro nasi trzej wspinacze znów będą mogli dać z siebie wszystko. Naszym głównym celem na imprezę w Walencji były sprinterskie końcówki z Davidem jako liderem, więc teraz nie ma o tym mowy. To wstyd. Teraz dojdziemy do siebie i jutro spróbujemy pokazać się z jak najlepszej strony

— opowiadał w nerwach po etapie Frans Maassen, dyrektor sportowy Jumbo-Visma.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments