fot. Delko Marseille

26 lat na karku, zeszły sezon spędzony w World Tourze, kilka niezłych wyników w ciągu ostatnich miesięcy. To nie brzmi jak charakterystyka kolarza, który właśnie zakończył karierę. A jednak, Riccardo Minalego nie zobaczymy już w peletonie.

Nazwisko Włocha przewijało się w kolarskim świecie już od 5 lat. Jako 21-latek zasilił szeregi Astany i spędził w tym zespole dwa lata. Jak się okazało, w żadnym zespole nie zagrzał już miejsca równie długo – w latach 2019-21 reprezentował kolejno barwy: Israel Cycling Academy, NIPPO DELKO One Provence i wreszcie Intermarche-Wanty Groupe Gobert.

Co ciekawe, ostatni sezon był dla niego całkiem udany. Wystąpił w dwóch wielkich tourach – Giro d’Italia i Vuelta a Espana – co ciekawe w drugim z wymienionych wyścigów trzy razy zmieścił się nawet w czołowej „10” etapów. Poza tym był m.in. 5 w GP Monsere i 7. w Gran Piemonte.

Pomimo wcale nie najgorszych wyników, po raz kolejny musiał szukać sobie nowego pracodawcy. I znalazł – po jego usługi zgłosiło się… Alé. Oczywiście nie chodzi jednak o kobiecy zespół Alé BTC Ljubljana, który zresztą zniknął już z peletonu. Minali będzie pracował dla kolarskiej firmy odzieżowej, która była sponsorem tytularnym wspomnianego zespołu – oficjalnie będzie zajmował się promocją produktów. Miejmy nadzieję, że chociaż tam uda mu się wreszcie odnaleźć stabilizację.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
giec
giec

ja mam 49 i jeszcze nie zacząłem