fot. Quick-Step Alpha Vinyl / Wout Beel

Duńczyk z drużyny Quick-Step Alpha Vinyl bez wątpienia jest jednym z objawień ubiegłego sezonu. To, że jest kolarzem światowej klasy udowodnił pokonując w Ronde van Vlaanderen Mathieu Van der Poela oraz Grega Van Avermaeta, a także odnosząc triumf w E3 Harelbeke. W tym roku chciałby pozostać na fali wznoszącej.    

Miniony sezon był dla Kaspera Asgreena bardzo udany. Został drugim duńskim kolarzem w historii, który wygrał monument Ronde van Vlaanderen. Ponadto odniósł zwycięstwo w wyścigu E3, potwierdzając jednocześnie, że zasługuje na miano lidera drużyny Quick-Step Alpha Vinyl w brukowanych klasykach.

– Miałem niezapomniany i naprawdę wspaniały sezon 2021, ale teraz trzeba się już skoncentrować na tym, co przyniosą kolejne miesiące. Nie jest tajemnicą, że moim celem jest być ponownie silnym w brukowanych klasykach, które uwielbiam. Nie wiem, czy odniosę jakieś zwycięstwo, ale z pewnością dam z siebie wszystko, a także pomogę drużynie, by wyciągnęła z tych wyścigów jak najwięcej

– powiedział Kasper Asgreen, cytowany przez oficjalną stronę internetową drużyny Quick-Step Alpha Vinyl.

Swój piąty sezon pod skrzydłami Patricka Lefevere’a 26-letni Duńczyk rozpocznie w Tour de la Provence (10-13 lutego).

– Jak dotąd wszystko idzie dobrze. Udało mi się uniknąć wszelkich kłopotów, nie byłem chory ani nie złapałem żadnej kontuzji. Jestem bardzo zadowolony z tego, w jakim miejscu się w tej chwili znajduję. Dobrze potrenowałem w Calpe i jestem na dobrej drodze do wystartowania w pierwszym wyścigu w nowym sezonie. We Francji zawsze czuję się dobrze i nie mogę już doczekać się startu w Tour de la Provence, który rozpocznie się za trzy tygodnie

– przyznał Asgreen.

Prosto z Francji Duńczyk uda się na wyścig Omloop Het Nieuwsblad. Jego kalendarz startów wiosną będzie wyglądał niemal identycznie jak w poprzednim sezonie, chociaż nowością jest ardeński klasyk Amstel Gold Race, który zastąpi Paryż-Roubaix.

– Nigdy nie startowałem w Amstel, więc będzie to dla mnie nowe doświadczenie. Spróbuję odrobić pracę domową, czyli zrobić rekonesans trasy. W każdym razie zawsze oglądałem ten wyścig w telewizji i bardzo mi się podobał. Zacznę sezon nieco spokojniej, ponieważ dłużej niż poprzednio będę musiał utrzymać wysoką formę

– tłumaczył Asgreen w wywiadzie dla portalu Cyclingnews.

Jeśli chodzi o planowanie sezonu 2022, to uwadze Duńczyka nie mógł umknąć fakt, że tegoroczna edycja Tour de France rozpocznie się jazdą indywidualną na czas w Kopenhadze. Asgreen jest trzykrotnym mistrzem swojego kraju w tej specjalności, chociaż tytuły zdobywał na trasach 40-kilometrowych lub dłuższych. W lipcu zaś na kolarzy czeka 13-kilometrowy etap, podczas którego – jak uważa kolarz Quick-Stepu – potrzeba będzie generować dużą moc i rozwijać wysokie prędkości.

Grand Départ w Danii stwarza Asgreenowi szansę założenia żółtej koszulki lidera na własnej ziemi, choć sam zawodnik nie postrzega tego jako czynnika wyjątkowo motywującego. Jego zdaniem, jeśli Tour de France rozpoczyna się od jazdy indywidualnej na czas, to celowałby w zwycięstwo nawet jeśli nie miałoby to miejsca w jego rodzinnym kraju.

– Myślę, że byłoby to moim celem bez względu na to, gdzie zaczynałby się Tour, bo będzie to cel wszystkich najlepszych specjalistów od jazdy na czas. W związku z tym zanosi się na niesamowicie wysoki poziom, zwłaszcza że już dawno nie było szansy na sięgnięcie po żółtą koszulkę w jeździe na czas [ostatni raz Tour de France rozpoczynał się „czasówką” w 2017 roku w Niemczech – przyp. M.W.]. Będzie trudno, ale motywacja związana z Danią nie zmienia zbyt wiele. Myślę, że to będzie coś wyjątkowego i zapewni dużo dobrej zabawy

– wyjaśnił Kasper Asgreen.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments