fot. Jumbo-Visma

Belg rezygnuje ze startu w przełajowych mistrzostwach świata, które odbędą się w Fayetteville w USA w terminie 29-30 stycznia. Wout preferuje nie zakłócać swoich przygotowań do szosowego sezonu i to on jest jego priorytetem.  

Wout van Aert w swojej przełajowej karierze był mistrzem globu trzykrotnie, ostatni raz miało to miejsce w 2018 roku. Obecny sezon mistrz Belgii rozpoczął doskonale – triumfował w aż ośmiu wyścigach na dziewięć startów, w tym w dwóch edycjach Pucharu Świata. Oto co sam zainteresowany miał do powiedzenia na temat swojej decyzji: 

Jestem w takim momencie swojej kariery, że skupiamy się na innych celach. Bardzo chcę wygrać wiosną monument. Przełajowy sezon zakończę krajowymi mistrzostwami, a potem już w pełni skupie się na szosie. Od początku taki był plan, by pominąć tę imprezę, wyniki były świetne, ale trzymamy się pierwotnych założeń. Fakt, iż moja forma ostatnio była tak wysoka, nie ułatwił tej decyzji. To zawsze trudne ominąć takie wydarzenie, ale moje najistotniejsze cele to wiosenne klasyki.  

Podczas amerykańskich mistrzostw świata zabraknie także obrońcy tytułu – Holendra Mathieu van der Poela, który zmuszony był przerwać swój zimowy sezon startowy z powodu kontuzji pleców. W obliczu takiej sytuacji faworytami do wywalczenia tęczowej koszulki stali się między innymi: Tom Pidcock, Toon Aerts czy Michael Vanthourenhout.

Poprzedni artykułMax Richeze „przeczeka” w argentyńskiej drużynie trzeciej dywizji
Następny artykułDwójka worldtourowców otworzyła sezon
Kolarstwem interesuje się ponad połowę swojego życia. Uwielbia wszystko związane z tym zakręconym sportem pisanie, mówienie czy wreszcie samo uprawianie go sprawia mu masę radości. Na szosie trenuje z różnymi skutkami od 6 lat, ścigając się jako junior a obecnie amator.
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments