fot. Team Jumbo-Visma

Piąty wyścig w sezonie – piąte zwycięstwo. Wout van Aert nie zatrzymuje się i w poniedziałkowe popołudnie dopisał do swojego palmares kolejne zwycięstwo w Telenet Superprestige Heusden-Zolder. Wśród kobiet, po raz kolejny w tym sezonie, triumfowała Lucinda Brand.

Wyścig Telenet Superprestige w Heusden-Zolder był drugim w tym sezonie, w którym na starcie stanęli Wout van Aert (Team Jumbo-Visma) i Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix). Tym razem bezpośredniej walki między dwójką zawodników nie było.

Wout van Aert po raz piąty

Wyścig elity mężczyzn znakomicie rozpoczęli Daan Soete (Deschacht-Group Hens-Container) oraz Wout van Aert, którzy po starcie zajęli kolejno pierwszą i drugą pozycję w niezwykle licznym, ponad 100-osobowej stawce. Soete przejechał całą pierwszą rundę na prowadzeniu – dopiero na prostej startowej zmianę dał mu Wout van Aert. Wysokie tempo narzucone przez kolarza Deschacht-Group Hens-Container znacznie utrudniło przedostanie się na czoło takim zawodnikom, jak Tom Pidcock (INEOS Grenadiers) czy Mathieu van der Poel, którzy startowali z dalszych pozycji. 

Niedługo po rozpoczęciu drugiego okrążenia na przyspieszenie zdecydował się Wout van Aert. Mistrz Belgii bez większych problemów zdołał zgubić Daana Soete, który „ciągnął” kilkuosobową grupę faworytów, ale po chwili do jego koła doskoczyli Toon Aerts (Baloise Trek Lions) i Quinten Hermans (Tormans-Circus Cyclo Cross Team). Tempo w grupie pościgowej nadawał Tom Pidcock, jednak niedługo później na prowadzeniu zmienił go Mathieu van der Poel.

W międzyczasie w czołowej trójce doszło do przetasowań – Wout van Aert zaatakował, a Aerts wraz z Hermansem, po błędzie tego pierwszego na podbiegu, zostali wchłonięci przez grupę pościgową. Kolarz Team Jumbo-Visma wypracował sobie kilkunastosekundową przewagę, którą stale powiększał.

Wycofanie Mathieu van der Poela

Drugą grupę prowadził Mathieu van der Poel – mniej więcej w połowie trzeciego okrążenia na czele zmienił go Tom Pidcock, którego przyspieszenie znacznie przerzedziło grupę pościgową. Z tyłu został między innymi Mathieu van der Poel, który po szóstym okrążeniu wycofał się z rywalizacji.

Było widać, że wracający po kontuzji Holender nie był w stanie wytrzymać trudów wyścigu. Po przyspieszeniu Pidcocka znacznie osłabł i był wyprzedzany przez kolejnych kolarzy. Ostatecznie wycofał się z rywalizacji po szóstym okrążeniu.

Gdy aktualny mistrz świata miał problemy z utrzymaniem koła czołowych zawodników, Wout van Aert oddalał się od swoich rywali. W grupie pościgowej, kilkadziesiąt sekund za Belgiem, jechali Tom Pidcock, Eli Iserbyt (Pauwels Sauzen – Bingoal), lider cyklu Telenet Superprestige, a także duet z Tormans-Circus Cyclo Cross Team – Quinten Hermans i Corne van Kessel, który z czasem zaczął tracić dystans do pozostałej trójki.

Mimo mocnego tempa, nadawanego głównie przez Eliego Iserbyta, a także upadku Wouta van Aerta w drugiej części wyścigu, sytuacja nie uległa zmianom. Prowadził mistrz Belgii, a około minutę za nim jechali Iserbyt, Pidcock i Hermans. W połowie szóstej rundy kontakt z pościgiem, po kolejnym przyspieszeniu zawodnika Pauwels Sauzen – Bingoal, stracił Quinten Hermans.

Liderowi cyklu Telenet Superprestige bardzo zależało na zgubieniu Toma Pidcocka, ale jego interwałowa jazda nie przynosiła zamierzonego efektu – Brytyjczyk podążał za nim jak cień.

Brytyjsko-belgijski duet toczył zaciętą walkę o drugą pozycję, a Wout van Aert spokojnie zmierzał po swój piąty triumf w tym sezonie. Belg przeciął linię mety ponad minutę przed Tomem Pidcockiem, który w sprincie był szybszy od Eliego Iserbyta.

Lucinda Brand z dwunastym triumfem w sezonie

Zanim jednak rozegrano wyścig mężczyzn, na terenie toru wyścigów motorowych w Heusden-Zolder rywalizowały kobiety. Bardzo mocno wystartowała Węgierka Kata Blanka Vas (SD Worx) – przez pewien czas miała ona nawet kilkunastometrową przewagę, ale szybko „zespawała ją” aktualna mistrzyni świata, Lucinda Brand (Baloise Trek Lions) Na chwilę na prowadzenie wysunęła się Yara Kastelijn (IKO – Crelan), ale niedługo później na czoło powróciła Kata Blanka Vas. Jeszcze na pierwszym okrążeniu Kastelijn zaliczyła upadek, przez który straciła kilka pozycji. Na zjazdach ulokowanych w końcówce rundy, na atak zdecydowała się Lucinda Brand, przez co niektóre kolarki straciły kontakt z czołówką.

Po pierwszej rundzie czołową grupę tworzyły Annemarie Worst, Inge van der Heijden (777), Fem van Empel, Denise Betsema (Pauwels Sauzen – Bingoal), Ceylin del Carmen Alvarado (Alpecin-Fenix), Lucinda Brand oraz Kata Blanka Vas. Niewielką stratę miały do nich między innymi Shirin van Anrooij (Baloise Trek Lions) czy Manon Bakker (IKO – Crelan).

Na początku trzeciego okrążenia wspomniane wyżej zawodniczki dojechały do czołówki, ale nie wytrzymały w niej długo. Wszystko za sprawą przyspieszenia Lucindy Brand, które mocno rozciągnęło pierwszą grupę. W połowie wyścigu Holenderka oderwała się wraz z Fem van Empel – duet zdołał odskoczyć od rywalek. Świetna technicznie mistrzyni świata wielokrotnie próbowała zgubić młodą, dynamiczną Van Empel. Udało jej się to dopiero w końcówce finałowego okrążenia – Brand wyrobiła sobie kilka sekund przewagi, którą utrzymała aż do mety.

Na drugiej pozycji finiszowała Fem van Empel, a trzecie miejsce zajęła Annemarie Worst.

Przed ostatnią, siódmą rundą cyklu Telenet Superprestige, zaplanowaną na 12 lutego w Gavere, w klasyfikacjach generalnych prowadzą Eli Iserbyt i Lucinda Brand – Belg o 4 punkty wyprzedza Toona Aertsa, natomiast aktualna mistrzyni świata plasuje się 7 oczek przed Denise Betsemą.

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Szymon
Szymon

Bardzo przyjemnie mi się czytało, widziałem wręcz własnymi oczami te sceny. Dziękuję!