Lucas Carstensen
fot. Thai Cycling Association

Obyło się bez niespodzianki – mimo licznych ucieczek, pierwszy etap ostatniego zawodowego wyścigu w 2021 roku, Tour of Thailand, zakończył się finiszem z peletonu, w którym najszybszy był Lucas Carstensen, ścigający się w ekipie Bike Aid. Niemiec został też pierwszym liderem wyścigu.

W środowy poranek, w Songkhla, rozpoczęła się tegoroczna edycja The Princess Maha Chakri Sirindhorn’s Cup Tour of Thailand rangi UCI 2.1. Na 145-kilometrowej, całkowicie płaskiej trasie, organizatorzy ulokowali trzy lotne finisze.

Od przejechania przez „kilometr 0”, wielu zawodników, w szczególności z Team Sapura Cycling, wyrażało chęć uformowania ucieczki. Po około dziesięciu kilometrach i licznych, nieudanych atakach, na czele zobaczyliśmy dwójkę zawodników – Muhammada Nura Aimana Bina Rosliego (Team Sapura Cycling) i Thanakhana Chaiyasombata (Thailand Continental Cycling Team). Duet nie nacieszył się jednak prowadzeniem na długo, bowiem kilka kilometrów później został skasowany po licznych atakach kolarzy reprezentantów Tajlandii.

Gdy dwójka została wchłonięta przez peleton, dowodzenie objęli zawodnicy Bike Aid i wydawało się, że już nikt nie zdoła odskoczyć od grupy przed pierwszym lotnym finiszem. Udało się to jednak Ismaelowi Jr. Grospe (Team Go For Gold) oraz Enkhtaivanowi Bolorowi-Erdene (reprezentacja Mongolii). Filipińsko-mongolski duet nie utrzymał się jednak długo na czele, przez co o punkty i bonusowe sekundy na lotnej premii walczyli najszybsi zawodnicy w stawce. W sprincie zwyciężył Thanawut Sanikwathi (Thailand Continental Cycling Team), finiszujący przed Ahmadem Haidarem Anuawarem (Sweet Nice Continental) i Muhammadem Nurem Aimanem Roslim.

Po lotnej premii wyścig rozpoczął się na nowo – ponownie wielu kolarzy chciało oderwać się od peletonu i znów bardzo aktywna była drużyna Team Sapura Cycling. Wysiłki jej kolarzy nie poszły na marne – w kolejnej ucieczce znalazł się bowiem znany już wszystkim Muhammad Nur Aiman Rosli.

Oprócz niego w bardzo mocnej, kilkuosobowej grupce jechali też między innymi Polychronis Tzortzakis (Kuwait Pro Cycling Team) i Sarawut Sirironnachai (Thailand Continental Cycling Team), jadący w trykocie mistrza kraju.

To właśnie on był najszybszy na drugim lotnym finiszu, wyprzedzając Rosliego i Tzortzakisa. Niedługo po sprinterskiej premii, ucieczka została dogoniona i grupą jadącą na czele Tour of Thailand ponownie był peleton. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak długo – z przodu wciąż mogliśmy oglądać liczne ataki, co doprowadziło do chwilowego porwania się grupy.

W połowie dystansu diametralnie zmieniły się warunki atmosferyczne – wskutek deszczu upadł między innymi broniący tytułu Nikodemus Holler (Bike Aid). Opady nie przestraszyły jednak zawodników, którzy nadawali bardzo wysokie tempo, mimo że do mety pozostawało jeszcze kilkadziesiąt kilometrów.

Ostatecznie, niedługo przed ostatnią lotną premią, czterem zawodnikom udało się uformować odjazd. Znaleźli się w nim Bart Buijk (EuroCyclingTrips – CMI Pro Cycling Team), Konstantin Fast (Roojai.com Cycling Team), Bilguunjargal Erdenebat (reprezentacja Mongolii) oraz Muhammad Nur Aiman Rosli.

Do trzech razy sztuka

Tym razem Malezyjczykowi z Team Sapura Cycling nie przeszkodził już nikt i mógł się on cieszyć z triumfu na trzecim lotnym finiszu. Po premii czwórka nie zwolniła – zawodnicy zgodnie współpracowali i zdołali powiększyć dotychczasową, kilkunastosekundową przewagę nad główną grupą do 1,5 minuty. Mimo że różnica między ucieczką a peletonem się zwiększyła, harcownicy cały czas byli trzymani na względnie krótkiej smyczy.

Z biegiem czasu strata peletonu malała i gdy, na około 12 kilometrów do mety, uciekinierzy byli już w zasięgu wzroku grupy, rozpoczęły się przeskoki. Na czele utworzyła się nowa, kilkunastoosobowa ucieczka, w której znaleźli się między innymi Adne van Engelen (Bike Aid) i mistrz Tajlandii, Sarawut Sirironnachai. Zawodnicy zostali jednak doścignięci na 6 kilometrów przed kreską, ze względu na mocną pracę kolarzy Wildlife Generation Pro Cycling, którzy przegapili moment tworzenia się odjazdu.

Carstensen pierwszym liderem

Na ostatnich kilometrach na czele peletonu najbardziej widoczne były koszulki trzech zespołów – Bike Aid, Team Sapura Cycling oraz wspomnianego wcześniej Wildlife Generation Pro Cycling. Nadawali oni wysokie tempo, co wybiło rywalom z głowy jakiekolwiek próby ataku w końcówce.

O zwycięstwie i przejęciu prowadzenia w klasyfikacji generalnej zadecydował finisz z peletonu, w którym zdecydowanie najszybszy był Lucas Carstensen z ekipy Bike Aid, sięgając po trzeci etapowy skalp w Tour of Thailand w swojej zawodowej karierze. Na kolejnych pozycjach uplasowali się Irwandie Lakasek (Terengganu Cycling Team) i Thanawut Sanikwathi (Thailand Continental Cycling Team).

Ze względu na bonifikatę czasową zdobytą na mecie pierwszego etapu, w koszulce lidera podczas jutrzejszego etapu zobaczymy Lucasa Carstensena.

Zapowiedź Tour of Thailand można przeczytać TUTAJ.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments