fot. Astana - Premier Tech/ Getty Images Sport

Przed nami czwarty monument w tym sezonie – legendarne Paryż-Roubaix. Kolejne zespoły publikują swoje składy, a wśród nich znalazła się Astana – Premier Tech. Co by nie mówić kazachska formacja drugi raz w tym roku żartuje sobie z powagi tak ważnego wyścigu…

Zwykle na łamach Naszosie.pl piszemy o wydarzeniach ciekawych, o najmocniejszych zestawieniach bądź tych, które zawierają naszych rodaków. W żaden z tych terminów nie wpisuje się Astana, która po raz drugi po Ronde van Vlaanderen 2021 postanowiła sobie zakpić z powagi monumentu i na Paryż-Roubaix wysyła swój ostatni garnitur.

Przyznają Państwo, że próżno w tym składzie szukać, potocznie mówiąc „kozaka”. Różnica wobec Ronde van Vlaanderen jest taka, że tym razem zobaczymy Włocha Davide Martinellego zamiast Artyoma Zakharova oraz Gleb Brussenskiy zastąpił Nikitę Stalnova. Czy szykuje się 7xDNF? Być może tak. Na belgijskim monumencie co prawda kilku z nich ukończyło, a Yevgeniy Fedorov złapał nawet DQS za przepychanki w pierwszej części, ale Piekło Północy wydaje się być jeszcze trudniejsze.

World Tour jaki jest każdy widzi. Ekipy mają obowiązek wystawiania składów na każdy wyścig, bowiem za brak obecności do zapłacenia byłaby sroga kara. Tylko czy ten przepis jest słuszny gdy mamy takie przypadki jak totalnie olewająca temat Astana, podczas gdy w drugiej dywizji ściga się bardzo wielu ciekawych i ambitnych kolarzy? To do przemyślenia zostawiam Państwu na dzisiejszy wieczór.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Tomek
Tomek

Racja. Na jednodniowe wyścigi drużyny WT po pięciu zawodników oraz pięć drużyn z dziką kartą z niższych dywizji.