Przed niedzielnym wyścigiem ze startu wspólnego podczas mistrzostw świata we Flandrii presja na zdobycie złota przez jednego z reprezentantów gospodarzy jest ogromna. Po krytyce Eddy’ego Merckxa wobec Remco Evenepoela, sam kolarz „Watahy” zdecydował się odpowiedzieć największej legendzie kolarstwa.

Popularny „Kanibal” poddał krytyce styl jazdy Remco Evenepoela, a co za tym idzie wybory selekcjonera reprezentacji Belgii, którym jest Sven Vanthourenhout. Merckx uważa, że młody zawodnik zespołu Deceuninck Quick-Step jeździ samolubnie i nie będzie chciał pomóc Woutowi van Aertowi w zdobyciu tęczowej koszulki.

Zawodnik ekipy „Watahy” zapewnił swoją lojalność i oddanie do dyspozycji selekcjonera reprezentacji Belgii oraz jej lidera Wouta van Aerta.

Mamy tylko jeden plan, a jest nim jazda dla Wouta. Jeden klarowny lider, dla którego musimy wykonać całą pracę, co ułatwia nam sprawę. Co do reszty, okaże się, co Sven (Vanthourenhout, selekcjoner reprezentacji przyp. red,) ma w zanadrzu, jeśli chodzi o role jakie mamy do odegrania. Tylko Tim Declercq wie na pewno, co go czeka

– powiedział Evenepoel podczas oficjalnej konferencji prasowej.

21-letni Belg odniósł się, rownież do pełnych krytyki i goryczy słów Eddy’ego Merckxa wymierzonych w niego, które mocno go zabolały.

Zawsze musi coś powiedzieć. Szkoda. Może boli go to, że nie ścigałem się dla zespołu jego syna (Hagens Berman Axeon przyp.red.). Bardzo szanuję Eddy’ego i najwyraźniej nie jest to odwzajemnione odczucie. Podziwiam jego postać oraz jego rekordy i wspaniałe osiągnięcia. Nie stanę na starcie po to, aby psuć sytuację w zespole. Nigdy nie przyszło mi, to przez myśl. Po prostu dam z siebie wszystko

– zakończył wicemistrz Europy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments