fot. Getty Images Sport

Jeden z najciekawiej rozwijających się kolarzy młodego pokolenia, Duńczyk Mikkel Frølich Honoré zostaje na kolejne 2 sezony w Deceuninck – Quick-Step. Specjalista od walki w pagórkowatym terenie reprezentuje belgijską ekipę od połowy 2018 roku.

24-latek nie jest jeszcze znany z wielkich zwycięstw, ale w tym sezonie otworzył sobie konto triumfując na etapach Settimana Internazionale Coppi e Bartali oraz Itzulia Basque Country. Nie ma co jednak oceniać go wyłącznie po wygranych, albowiem Mikkel wielokrotnie plasował się wysoko w klasykach, na odcinkach czy w klasyfikacjach generalnych i z jego dynamiką pierwsze większe zwycięstwo wydaje się być formalnością.

W tym roku był m.in. 3. w Bretagne Classic – Ouest-France czy Donostia San Sebastian Klasikoa, na 5. miejscu zakończył całe Tour de Pologne czy był 4. w klasyfikacji generalnej niedawno zakończonego Tour of Britain. Obecnie oczekuje na niedzielny wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn.

Jestem zaszczycony. Miałem tak wiele wspaniałych doświadczeń w moim życiu jako zawodowy kolarz, jak do tej pory, będąc częścią tego niesamowitego zespołu. Było wiele rzeczy, które pomogły mi się doskonalić i uczyć się więcej z każdym sezonem. Każdego miesiąca czuję poprawę, którą robię, a także wspominam wiele pamiętnych zwycięstw, w których brałem udział jeżdżąc z moimi utytułowanymi kolegami. Szczerze mówiąc, moi przyjaciele z zespołu i personel czują się jak rodzina, spędzamy razem tyle czasu w trasie, że czuję się z nimi jak w domu. Moim zdaniem to oni są głównym powodem kultury i atmosfery w zespole. Kiedy sztab zawsze daje nam, kolarzom, 110%, to czujemy, że musimy dawać 110% i to sprawia, że ​​jesteśmy bardziej zmotywowani. To robi różnicę

— opowiedział o swoich odczuciach z życia w ekipie Duńczyk.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments