Foto: Groupama-FDJ

David Gaudu z drużyny Groupama-FDJ po emocjonującej końcówce i walce z João Almeidą (Deceuninck-Quick Step) wygrał piąty i zarazem ostatni etap Wyścigu dookoła Luksemburga. Tymczasem Portugalczyk triumfuje w klasyfikacji generalnej. 

Piąty i zarazem ostatni etap Wyścigu dookoła Luksemburga prowadził z miejscowości Mersch do Luxembourg City, a łączny dystans wynosił 183,7 km. Trasa była pagórkowata i miała charakter jednodniowego wyścigu klasycznego. Na zakończenie etapu kolarze zrobili dwie rundy wokół Luksemburga.

Czwarty etap jazdy indywidualnej na czas ułożył klasyfikację generalną. Do ostatniego aktu rywalizacji w Tour of Luxembourg jako lider przystąpił João Almeida (Deceunicnk-Quick Step), który miał 43 sekundy przewagi nad drugim Hirschim, zaś 50 sekund nad swoim kolegą z zespołu i jednocześnie zwycięzcą „czasówki” Cattaneo.

Ucieczkę dnia stworzyło czterech zawodników: Otto Vergaerde (Alpecin-Fenix), Kenny Molly (Bingoal Pauwels Sauces WB), Ben King (Rally Cycling) oraz Morten Hulgaard (Uno-XPro Cycling Team). Kenny Molly znalazł się tam po to, aby wzmacniać swoją przewagę w klasyfikacji górskiej.

Początkowo przewaga uciekinierów wynosiła nawet ponad sześć minut, ale w miarę zbliżania się do rund wokół miasta, sukcesywnie malała. 30 kilometrów przed metą wynosiła już tylko minutę.

Od początku etapu aż do tej kluczowej fazy, już w Luksemburgu, na czele peletonu pracowała drużyna AG2R Citroen, która miała nadzieję na zwycięstwo Andrei Vendrame lub Benoit Cosnefroy. W jej składzie znajdowało się także dwóch Luksemburczyków – Bob Jungels i Ben Gastauer – którzy z pewnością także mieli ochotę na zwycięstwo etapowe przed własną publicznością.

Nieco wcześniej z czołówki odpadł Kelly Molly, który zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji górskiej, a ostatecznie czołówka została doścignięta 20 kilometrów przed metą.

Na jednym z podjazdów, tuż przed rozpoczęciem ostatniego okrążenia, nastąpiły drobne próby ataków, ale bezskutecznie. W związku z tym ostatnią pętlę liczącą 11,7 km peleton rozpoczął razem, a na czele pojawiła się „Wataha” osłaniająca João Almeidę, ale także wyprowadzająca go na jak najlepszą pozycję przed odpowiadającym mu finiszem.

9 km przed metą na samotną akcję zdecydował się Sebastien Reichenbach, ale doświadczonemu Szwajcarowi udało się uzyskać nad peletonem zaledwie kilka sekund przewagi.

Bardzo ważny dla losów ostatecznych etapowych rozstrzygnięć był ostatni, bardzo ostry zakręt 2,5 kilometra przed metą, który był de facto  był niemal nawrotem. Z tego zakrętu najlepiej ustawione wyszły drużyny Trek-Segafredo oraz Quick Step.

Na ostatniej „hopce” odjechać próbował Nairo Quintana oraz Oier Lazkano z Caja Rural, ale nie dali rady. Było na to za wcześnie. Na tej eksplozywnej, bardzo klasycznej końcówce wszystko rozegrało się na ostatnich kilkuset kilometrach.

Następnie rozpoczęły się szachy największych faworytów. Osamotniony już, ale na dobrej pozycji pozostał Almeida, który musiał odpierać ataki znajdujących się w przewadze liczebnej kolarzy AG2R. Ostatecznie jednak, zwycięstwa nie zanotowała ani jedna, ani druga drużyna, bowiem najszybszy i najlepszy okazał się David Gaudu.

Klasyfikacja generalna padła łupem Joao Almeidy, który wygrał już swój drugi wyścig etapowy w tym sezonie. Przypomnijmy, że w sierpniu był najlepszym kolarzem Tour de Pologne.

Wyniki ostatniego etapu:

Końcowa klasyfikacja generalna:

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments