fot. Alpecin Fenix

Jasper Philipsen dołączył do długiej listy zwycięzców Kampioenschaft van Vlaanderen. Miejsce w czołowej „10” Stanisława Aniołkowskiego.

105. edycja Kampioenschaft van Vlaanderen prowadziła po relatywnie płaskich rundach ze startem i metą w Koolskamp. Rund było 13, a pełen dystans, który mieli przejechać kolarze wynosił 196 kilometrów. Ta ostatnia informacja nie miała jednak specjalnie dużego znaczenia, ponieważ najważniejsze i tak miało być to, co wydarzy się na ostatnich metrach wyścigu. Ostatnim kolarzem, który wygrał tutaj nie po finiszu z grupy był… Michał Gołaś, który po swój sukces sięgnął w 2015 roku.

Tym razem „Gołego”, podobnie jak całego Team INEOS zabrakło na starcie. Znalazło się na nim za to dwóch innych Polaków – Kamil Małecki i Stanisław Aniołkowski. Ten ostatni dostał od swojej ekipy numer z „jedynką” na końcu, choć przed zawodami wydawało się, że większe szanse na liderowanie grupie ma Timothy Dupont – zwycięzca z 2016 roku.

Na początku wyścigu od głównej grupy oderwała się czołówka w składzie: Corne Van Kessel (Intermarch-Wanty Gobert), Jan-Willem Van Schip (BEAT), Milan Paulus (SEG), Samuel Jenner (BridgeLane), Valentin Tabellion (Xelliss), Ethan Batt (Black Spoke), Stephen Bassett (Rally). Uciekinierzy nie byli jednak w stanie wywalczyć sobie dużej przewagi nad resztą stawki. Peleton trzymał ich na krótkiej smyczy i ostatecznie połknął ich tuż przed ostatnią rundą.

Na finiszu najszybszy okazał się Jasper Philipsen. Podium uzupełnili Dylan Groenewegen i  Martin Laas. Wysoko, na 10. pozycji znalazł się Stanisław Aniołkowski. Nie był jednak najlepszym z kolarzy Bingoal, ponieważ o jedno miejsce wyprzedził go Nathan Vandepitte.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments