Jannik Steimle wygrał 2. etap Wyścigu Dookoła Słowacji. Aktywna jazda zawodników HRE Mazowsze Serce Polski.

Trzeci dzień Okolo Slovenska (przed 1. etapem rozgrywany był jeszcze prolog) rozpoczynał się w Spiskim Podgrodziu, a kończył w Dolnym Kubinie. Tym razem kolarze mieli do pokonania 3 górskie premie, w tym jedną kończącą się w Szczyrbskim Jeziorze – miejscowości, którą polscy kibice mogą kojarzyć dzięki jej obecności na trasie Tour de Pologne 2014.

Na początku wyścigu bardzo aktywnie jechał Marceli Bogusławski (HRE Mazowsze Serce Polski). Polakowi udało się zabrać w złożony z kilku kolarzy odjazd. Jego jazda z przodu nie potrwała jednak długo. Wraz z kolegami został szybko dogoniony przez główną grupę.

Bardziej skuteczni okazali się: Idar Andersen (Uno-X), Fredrik Dversnes (Gazprom), Andrea Garosio (Bardiani-CSF-Faizane), Bostjan Murn (Adria Mobil) i Jakub Otruba (Elkov Kasper) i to właśnie oni ostatecznie stworzyli ucieczkę dnia. Piątka zdołała między sobą rozstrzygnąć dwie pierwsze górskie premie, dzięki czemu liderem klasyfikacji górskiej pozostał Andrea Garosio, natomiast nie udało im się zbyt długo utrzymać na czele. Zostali dogonieni na około 30 kilometrów przed metą, a więc kilkanaście minut po tym, jak rozpoczęła się transmisja telewizyjna.

Niedługo później kolarze dojechali do podnóża ostatniego dzisiejszego podjazdu. Choć wspinaczka liczyła sobie ponad 6 kilometrów, to najciekawsze rzeczy zaczęły się dziać na jego ostatnich metrach. Do przodu ruszyły wówczas Astana i BORA-hansgrohe. Ci ostatni przygotowywali grunt pod atak Petera Sagana, który ostatecznie nastąpił tuż przed górską premią.

Ten ruch Słowaka nieco zaskoczył pozostałych kolarzy. Trzykrotny mistrz świata wygrał górską premię, a na zjeździe zabrał się za powiększanie przewagi nad resztą. Pojechać za nim zdołał jedynie Jannik Steimle z Deceuninck-Quick Step. Sagan miał nie lada zagwozdkę. Nie chciał holować za sobą Niemca, który był przecież 6. kolarzem klasyfikacji generalnej. Ten z kolei nie zamierzał pracować na czele, z uwagi na Alvaro Hodega – lidera wyścigu, który został z tyłu.

Sagan postanowił więc odpuścić, a dwójkę szybko dogoniła niewielka grupka. W niej również brakowało Hodega, ale za to znaleźli się w niej dwaj zawodnicy HRE Mazowsze Serce Polski. Sytuacja wyglądała bardzo obiecująco, tyle że nie utrzymała się długo. W czołówce mocno pracował Daniel Oss, co jakiś czas z przodu pokazywali się również inni zawodnicy, ale to nie wystarczyło. W końcu, na jednym z ostatnich rond wszystko się połączyło.

O zwycięstwie znów zadecydował więc finisz z grupy. Sytuacja zmieniła się więc o 180 stopni ale… na mecie okazało się to bez większego znaczenia dla układu ścisłej czołówki etapu. Peter Sagan zdołał się pozbierać po rozczarowaniu sprzed paru chwil i zdołał utrzymać się z samego przodu peletonu. Natomiast Steimle rozpoczął akcję, która wyglądała jak próba rozprowadzenia Hodega.

Kolumbijczyk zawieruszył się jednak gdzieś z tyłu, a to, co robił Niemiec okazało się bardzo długim finiszem. Z koła nie zdołał mu wyjść nikt – nawet Sagan. Hodeg zajął natomiast trzecie miejsce – kraksa, do której doszło tuż za plecami Słowaka umożliwiła mu nadrobienie paru miejsc. Dzięki temu Kolumbijczyk utrzymał 1. miejsce w „generalce”. Na drugie miejsce wskoczył dzisiejszy zwycięzca, a Sagan spadł na 3. pozycję. Różnice wciąż są jednak minimalne, co oznacza, że na kolejnych etapach również możemy mieć wielkie emocje.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments