fot. HRE Mazowsze Serce Polski

Już dziś zacznie się liczący 6 etapów wyścig Turul Romaniei, rumuńska impreza kategorii 2.1. Na starcie zobaczymy 15 ekip, a wśród nich Voster ATS Team, HRE Mazowsze Serce Polski oraz reprezentację Polski.

Rumunii od lat stabilizują swoją pozycję na „rynku” wyścigowym organizując bardzo profesjonalnie imprezy kategorii 2.1 czy 2.2. W Sibiu Cycling Tour udało im się zaprosić już ekipy WT, Cycling Tour of Szeklerland powoli zyskuje na renomie, a zaczynające się dzisiaj Turul Romaniei jest świetną okazją dla drużyn z tej części Europy na zebranie zawodowych zwycięstw w świetnie przygotowanych warunkach.

Tak, chwalę Rumunów. Jestem bowiem pełen podziwu dla faktu, że od lat można obejrzeć online w pełni fachową transmisję z całych etapów (ba, wczoraj można było śledzić np. prezentację ekip). Wszystko jest dostępne na STRONIE ORGANIZATORA. Z innych smaczków wyścig Turul Romanei posiada własną, dedykowaną aplikację wydaną na iOS czy Androida. Tak powinno się promować kolarstwo moi mili.

Z tego co słuchałem ludzi z branży czy śledziłem komentarze ekip i zawodników w sieci nikt na miejscu nie może też narzekać na warunki. Jestem niesamowicie ciekaw jak Federaţia Română De Ciclism zdołała zaprosić dziesiątki sponsorów do wsparcia ich imprezy, a wśród nich tak duże marki jak Auchan, Orange, Pepsi, Milka czy Haribo. Starczy jednak w tym miejscu rozpuszczania się nad Rumunami, a pora przejść do kolarstwa.

O wyścigu piszę nie bez powodu, bowiem w 100-osobowej stawce znalazło się aż 22 Polaków w barwach trzech polskich drużyn oraz dwóch zagranicznych. Nie cechuje nas jednakże tylko ilość, ale i jakość, co z pewnością przełoży się na ciekawe wyniki.

Trasa
Dla każdego coś dobrego, acz na końcu i tak wygra najlepszy wspinacz – tak w skrócie można by opisać przebieg tegorocznej edycji Turul Romanei. Organizatorzy przygotowali trasę zawierającą przekrój odcinków dla różnych typów kolarzy, być może brakuje w tym wszystkim jedynie jakiegoś etapu na kształt pagórkowatego klasyku, niemniej to „tylko” 6 dni ścigania i nie da się mieć każdej istniejącej opcji.

Prolog: Timișoara-Timișoara (4km)
Rywalizację otworzy zupełnie płaski prolog, oparty na dość technicznych łukach, licznym rozkręcaniu od zera i tym samym premiujący bardzo dynamicznych kolarzy specjalizujących się właśnie w takich zmaganiach. W Rumunii zobaczymy tym samym Marcelego Bogusławskiego w barwach HRE Mazowsze Serce Polski i jeśli nie pojawią się jakieś czynniki zewnętrzne pokroju pogody czy defektu to mogę dać sobie uciąć palec, że skończy dziś na podium, a być może nawet wygra.

fot. Procyclingstats

2. etap: Timișoara-Deva (201km)
Rywalizację całego peletonu otworzy dość długi jak na tego typu imprezy odcinek dedykowany najprawdopodobniej sprinterom. Po drodze będzie co prawda kilka trudności, ale w poprzednich latach na podobnych etapach wygrywali właśnie najszybsi kolarze. Tych w stawce nie brakuje – miejscowi kibicować będą Eduardowi Grosu (reprezentacja Rumunii), przeciwko niemu stanie na co dzień klubowy kolega, a dziś kadrowicz Serbii Dušan Rajović, po kolejną wygraną w tym kraju pokusi się Riccardo Bobbo (Work Service) czy mający w karierze wygrany etap Giro d’Italia Andrea Guardini (Giotti Victoria – Savini Due). My trzymamy kciuki za Alana Banaszka (HRE Mazowsze Serce Polski) i Patryka Stosza (Voster ATS Team).

fot. Procyclingstats

Etap 3: Deva-Păltiniș (157km)
Trzeciego dnia rywalizacji jedno jest praktycznie pewne – koszulka lidera zmieni właściciela. Wszystko za sprawą tego, że po drodze znalazły się trzy górskie premie, z czego dwie bardzo ciekawe – Dobra-Jina (5,3km, 8,6%) w drugiej połowie trasy oraz prowadzący do mety w Paltinis podjazd o długości 10,6km i średnim nachyleniu 6,6%. O faworytach będzie później.

fot. Procyclingstats

Etap 4: Sibiu-Poiana Brașov (186km)
Choć Sibiu kojarzy się zapewne wszystkim z inną imprezą to i podczas Turul Romanei zostanie odwiedzone to miasto. Trasa tego odcinka nie jest specjalnie szczególna – to dość spokojne 175km w miarę płaskiego terenu gdzieniegdzie przeplecionego hopką, ale zakończenie może się podobać. Najpierw trzeba się będzie wspiąć do Rasnov (5,3km, 6,1%), by po bardzo krótkim zjeździe zaliczyć poprawkę na metę do Poiana Brasov (2,7km, 4,8%). Jest gdzie odrabiać ewentualne straty z dnia poprzedniego.

fot. Procyclingstats

Etap 5: Brasov-Bukareszt (158km)
Tour de Pologne i etap do Krakowa – tak w skrócie opisałbym to co tu zrobiono z profilem. Dla mnie to nieco profanacja, ale wiadomo, sponsorzy płacą i oczekują, a i sprinterzy cieszą się z kolejnego łatwego etapu. Pierwsze 17,5km to ciągły, ledwo nachylony podjazd, a następnie na zawodników czekają przeszło 3h zjazdu i płaskiego terenu. Faworyci tacy jak na drugim etapie.

fot. Procyclingstats

Etap 6: Bukareszt-Bukareszt (100km)
Turul Romanei to na język polski tłumacząc po prostu Dookoła Rumunii. Nikogo nie powinno zatem dziwić, że ostatni etap to charakterystyczne już dla tej imprezy rundy w samym sercu stolicy tego kraju. 18 okrążeń to będzie wystarczająco by poznać każdą dziurę w lokalnym bruku (bo o ile mnie pamięć nie myli to właśnie taka nawierzchnia będzie w końcówce), a wszystko zakończy się sprintem z peletonu.

fot. Procyclingstats

Faworyci
O ile o sprinterach pozwoliłem już sobie napisać słów kilka to wciąż pozostaje temat kandydatów do wygrania trudniejszych etapów i tym samym klasyfikacji generalnej. W stawce znalazło się 15 ekip i co najmniej kilka z nich myśli z pewnością bardzo intensywnie o tym jak ograć jedyną drużynę drugiej dywizji w stawce, czyli Androni Giocattoli – Sidermec. Ku wygranej powinien włoską formację poprowadzić Eduardo Sepúlveda, acz smak wygranej w „generalce” na rumuńskiej ziemi w innej imprezie zna też Daniel Muñoz.

Lokalsi będą bardzo mocno ściskali kciuki za Sergheia Țvetcova (Wildlife Generation Pro Cycling). Rumun mołdawskiego pochodzenia nie jest już jednak tym kolarzem co przed laty, więc może się okazać, że jego ekipa postawi na Alexa Hoehna, 3. kolarza tegorocznego Tour du Rwanda. Swoje 3 grosze spróbuje też pewnie dorzucić Rumun Emil Dima (Giotti Victoria – Savini Due)

Celowo zostawiam sobie Polaków na koniec, więc patrząc dalej na liście startowej znajduje się też 21-letni Szwed Erik Bergstrom Frisk (Bike Aid), który liderowanie w niemieckiej formacji zapewne podzieli z Adne van Engelenem. W pierwszej dziesiątce zamelduje się pewnie także Tomáš Kalojíros (Cycling Academy Trenčín), którego nowym kolegą klubowym w charakterze stażysty został Marcin Zarębski. Polaka także zobaczymy w wyścigu.

W tego typu imprezach zawsze na własny akapit zasługuje Davide Rebellin (Work Service Marchiol Vega). 50-letni Włoch prowadzi do boju młodzież, niemniej nikogo chyba nie zdziwi jak jeszcze raz będzie próbował dotrzymywać koła młodszym o całe dekady rywalom.

I na koniec sól tej zapowiedzi, czyli polscy faworyci. Voster ATS Team pokazał ostatnio, że trio Maciej Paterski, Szymon Rekita i Paweł Cieślik zdolne jest do zdominowania rywali. Mogą oni atakować na przemian, acz jeśli będą czekali to dynamika pierwszego z wymienionych będzie zapewne kluczowa w walce o wygrane z mniejszych grupek.

Na starcie staje też HRE Mazowsze Serce Polski. W ich składzie znajdzie się dwóch kolarzy z czołówki Górskich Szosowych Mistrzostw Polski z soboty, a będą to Tomasz Budziński oraz Jakub Kaczmarek. Szczególnie ten drugi zdaje się, że wrócił do formy i z pewnością spóbuje powalczyć o pełną stawkę.

Oprócz siódemek Polaków w barwach tych dwóch drużyn zawodowych zobaczymy też sześciu reprezentantów Polski, wśród których znajdzie się Michał Podlaski czy Artur Sowiński oraz rzeczonego już Marcina Zarębskiego w słowackiej drużynie i Wojciecha Pszczolarskiego w barwach Tufo – Pardus Prostějov. Polacy są najliczniejszą nacją na starcie!

I na koniec – prolog rusza już dziś o godzinie 18:00, zatem trzymajcie kciuki za naszych rodaków. Kolejność startów znajduje się w poniższym Tweecie.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Michal
Michal

A w Polsce nie ma żadnego wyścigu 2.1, ani 1.1. Lepiej mieć 4 wyścigi 2.1 czy Td Pologne? Chyba dla kolarstwa lepiej 4 x 2.1 transmitowane przez tv