fot. PhotoNews

Ostatni tydzień rozgrywania 108. edycji Tour de France to z jednym wyjątkiem sukcesy tych samych drużyn i zwycięstwa kolarzy, którzy już wcześniej zdołali zapisać się na liście etapowych triumfatorów. Trudno będzie dziś odwrócić tę passę na tych samych, a jednak zmienionych Champs-Élysées, gdzie Mark Cavendish ścigać się będzie z rekordem wszechczasów. Niech poleje się szampan!

Do jak zwykle rozgrywanego w ostatnią niedzielę Wielkiej Pętli etapu przyjaźni wystartuje zaledwie 142 zawodników, którzy przetrwali nerwówkę pierwszych dni, wybryki niesfornych kibiców, chaotyczne sprinty, mokre zjazdy, zmienną pogodę, a nawet tradycyjny nalot francuskiej policji w Pau. Chwała więc nie tylko Słowenii, ale im wszystkim.

Na trasie z podmiejskiego Chatou do samego serca Paryża peleton przejedzie dziś 108,4 kilometra, a charakterystyczny dzwonek wybrzmi podczas ósmego pokonania linii mety na słynnej rundzie.

Samo jej położenie nie jest jednak takim, do jakiego wszyscy są przyzwyczajeni, ponieważ linia mety została przesunięta 300 metrów dalej w stosunku do ostatniej szykany przy Place de la Concorde. Przynajmniej na papierze oznacza to nieco mniejsze znaczenie pozycji sprinterów w tym zakręcie i niewielką korzyść dla tych z nich, którzy potrafią generować wysoką moc na nieco dłuższym odcinku.

Oto, co na temat 21. etapu 108. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Wyścig zakończy się “etapem przyjaźni” z metą na Polach Elizejskich w Paryżu. Każde inne zakończenie, niż sprint z dużej grupy, będzie zaskakujące.

Pogoda

Dziś wieczorem w stolicy Francji szykuje się upalny, letni wieczór z temperaturą wynoszącą około 28 stopni Celsjusza w okolicach godziny 19.

Faworyci

Presja i możliwość pobicia rekordu zwycięstw etapowych Eddiego Merckxa w Tour de France będzie ciążyć na Marku Cavendishu. Zespół Deceuninck-Quick-Step do tej pory w perfekcyjny sposób rozprowadzał “Cava”, który na Polach Elizejskich w Paryżu w przeszłości  triumfował aż czterokrotnie. Piąte zwycięstwo w stolicy Francji oraz 35. wygrana etapowa w Tour de France byłaby pięknym zwieńczeniem, zarówno tegorocznej “Wielkiej Pętli”, jak i kariery Marka Cavendisha.

Ewentualny triumf, bądź też wysokie miejsce na finiszu na Polach Elizejskich da brytyjskiemu sprinterowi, także triumf w klasyfikacji punktowej. Próbę odebrania zielonej koszulki sprinterowi “Watahy” podejmie Michael Matthews. Zawodnik zespołu Team BikeExchange traci do “Cava” 35 “oczek” w klasyfikacji punktowej. Zwycięstwo Australijczyka na Polach Elizejskich byłoby, jednak sporą niespodzianką.

Znacznie większym faworytem przed finałowym etapem Tour de France jest Wout Van Aert. Belg z ekipy Jumbo-Visma po triumfach na etapach z dwukrotną wspinaczką na Mont Ventoux oraz we wczorajszej jeździe indywidualnej na czas, chciałby z przytupem zakończyć tegoroczną edycję Tour de France.

W swoim ostatnim sprincie w “Wielkiej Pętli” do swojej formy sprzed lat spróbuje nawiązać kończący po tym sezonie karierę André Greipel (Israel Start-Up Nation). O dobry wynik na ostatnim etapie 108. edycji Tour de France mogą powalczyć, także: Jasper Philipsen (Alpecin-Fenix), Cees Bol (Team DSM), Alex Aranburu (Astana – Premier Tech) oraz Danny van Poppel (Intermarché – Wanty – Gobert Matériaux).

Transmisja z 21. etapu wyścigu Tour de France rozpocznie się później niż na poprzednich odcinkach “Wielkiej Pętli”. Start etapu planowany jest o godzinie 16:15. Natomiast finisz na Polach Elizejskich ma mieć miejsce w okolicach godziny 19:00 – 19:15. Transmisja oczywiście na antenie Eurosportu 1 oraz w usłudze Eurosport Player.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments