fot. ASO

Zaczynamy ostatni tydzień tegorocznej edycji Tour de France! Dziś kolarzy czeka rozgrzewka przed kluczowymi, górskimi etapami – szanse na walkę o etapowy skalp powinni dostać uciekinierzy, a faworytów do zabrania się w odjazd nie brakuje.

Trasa

Kolarzy czeka dziś niespełna 170-kilometrowa przeprawa z Pas de la Case w Andorze do Saint Gaudens. Etap rozpocznie się długim, kilkudziesięciokilometrowym zjazdem, przez co na uformowanie ucieczki przyjdzie nam najprawdopodobniej trochę zaczekać. Harcownicy powinni odjechać od peletonu na pierwszej kategoryzowanej wspinaczce – Col de Port (11,4 km; 5,1%). Najbardziej wymagająca jest jej środkowa część – nachylenie na kilku kilometrach sięga tam około 9%. Z tego powodu w ucieczce znajdą się najprawdopodobniej wyłącznie kolarze, którzy potrafią jeździć po górach.

Po wjechaniu na szczyt Col de Port, zawodnicy pokonają długi, kręty zjazd, na którym trzeba będzie bardzo uważać. Przed kolejnym, najdłuższym dziś podjazdem – Col de la Core (13,1 km; 6,6%) – organizatorzy ulokowali lotną premię. Sama wspinaczka jest bardzo regularna, nachylenie cały czas utrzymuje się na poziomie około 6%, ale ze względu na dużą odległość od mety, tempo powinno być tam spokojne (chyba że ucieczka nie wykrystalizuje się na Col de Port).

Po powtórce z rozrywki – długim i technicznym zjeździe, a także kilkunastu kilometrach fałszywego wypłaszczenia, kolarze rozpoczną wspinaczkę pod Col de Portet-d’Aspet (5,4 km; 7,1%). Możemy spodziewać się tu ataków górali, chcących zgubić bardziej dynamicznych zawodników, jednak wcale nie musi zakończyć się to sukcesem. Później, ponownie, kolarze pokonają techniczny i bardzo niebezpieczny zjazd. To właśnie tam w 1995 roku zginął Fabio Casartelli, jeżdżący w ekipie Motorola, natomiast przed trzema laty groźny upadek zaliczył tam Philippe Gilbert. Miejmy nadzieję, że w tym roku obędzie się bez kraks.

Etap zakończy się w Saint-Gaudens, niespełna 35 kilometrów za szczytem Col de Portet-d’Aspet. Kilka kilometrów przed metą kolarze podjadą pod Côte d’Aspret-Sarrat (800 m; 8,4%), gdzie możemy spodziewać się ataków. Szanse na dojechanie do mety pojedynczego kolarza nie są jednak zbyt duże z powodu mocnego, czołowego wiatru.

Meta ulokowana jest na około 6-procentowym podjeździe (400 m), co sprzyjać będzie puncherom.

Oto, co na temat 16. etapu 108. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 16, 13 lipca: Pas de la Case > Saint-Gaudens (169 km)

Kolarze będą wspinali się pod trzy ciężkie podjazdy – Col de Port (11,4 km; 5,1%), Col de la Core (13 km; 6,6%) i Col de Portet-d’Aspet (5,4 km; 7,1%), ale są one ulokowane na tyle daleko od mety, że walka faworytów jest tu niemalże niemożliwa. Duże szanse mają natomiast uciekinierzy. Prawdopodobny jest też finisz z okrojonego peletonu.

Pogoda

To nie będzie przyjemny dzień na rowerze. Temperatura będzie utrzymywała się na poziomie kilku stopni Celsjusza, a na dodatek prognozowane są opady deszczu, co spowoduje, że wymagające zjazdy będą jeszcze bardziej niebezpieczne. Oprócz tego kolarze będą zmagać się z czołowym wiatrem, wiejącym z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę.

Faworyci

Choć dzisiejszy etap naszpikowany jest długimi podjazdami, o zwycięstwo nie powalczą raczej typowi górale. Jest to oczywiście spowodowane specyfiką końcówki – na ostatnich 35 kilometrach nie znajdziemy długiej wspinaczki, za to pojawi się tam krótka ścianka, faworyzująca klasykowców i to głównie tacy kolarze będą chcieli zabrać się w ucieczkę dnia, która najprawdopodobniej dojedzie do mety przed peletonem. W końcówce najłatwiej będą miały drużyny mające wielu zawodników w ucieczce – dzięki temu będą oni mogli zamęczyć rywali atakami.

Wydaje się, że pierwszy odcinek w trzecim tygodniu Tour de France bardzo sprzyja kolarzom ekipy Bahrain – Victorious. Szanse na zwycięstwo z ucieczki mają zarówno Matej Mohoric, mogący pokusić się o atak w końcówce, ale także będący groźny na finiszu z mniejszej grupy, a także Dylan Teuns oraz Sonny Colbrelli. Włoch wydaje się być jedynym zawodnikiem walczącym o zieloną koszulkę, który może zdobyć punkty na mecie dzisiejszego etapu (LINK). W tegorocznej edycji Tour de France każdy z nich pokazał, że jest w bardzo dobrej formie – Mohoric i Teuns wygrali po jednym etapie, natomiast Colbrelli zajął trzecie miejsce na odcinku z metą w Tignes.

W podobnej sytuacji znajduje się Astana – Premier Tech. Kolarze kazachskiej formacji, w szczególności Alex Aranburu Omar Fraile, mogą być bardzo zainteresowani ucieczką. Obaj potrafią się wspinać i są dynamiczni, ale też potrafią wygrać “na solo”. Groźni mogą być też kolarze “Watahy” – Deceuninck – Quick-Step – Julian AlaphilippeMattia Cattaneo i Kasper Asgreen.

Dzisiejszy etap wydaje się być skrojony pod Wouta van Aerta (Team Jumbo-Visma). Zabranie się w ucieczkę mogłoby być też dla niego okazją do powiększenia dorobku punktowego w klasyfikacji górskiej. Nie wiadomo jednak, czy nie będzie chciał oszczędzać się przed cięższymi etapami, które mają dopiero nadejść. To samo tyczy się innych kolarzy walczących o “grochy”, jak Bauke Mollema, Kenny Elissonde (Trek-Segafredo), Nairo Quintana (Team Arkea Samsic), Michael Woods (Israel Start-Up Nation) czy Wout Poels (Bahrain – Victorious) – jeśli któryś z nich zdecyduje się na atak na początku etapu, najprawdopodobniej podąży za nim cała reszta.

Warto też zwrócić uwagę na takich zawodników, jak Magnus Cort, Sergio Higuita (EF Education – NIPPO), Ide Schelling (BORA-hansgrohe), Alejandro Valverde (Movistar Team), Valentin Madouas (Groupama – FDJ), Elie Gesbert (Team Arkea Samsic), Jasper Stuyven (Lotto Soudal), Aurelien Paret-Peintre (AG2R Citroen Team), Quentin Pacher (B&B Hotels p/b KTM) czy Xandro Meurisse (Alpecin-Fenix).

W czołówce klasyfikacji generalnej nie powinno dojść do żadnych większych przetasowań. Być może któryś z kolarzy

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments