fot. A.S.O./Bernard Papon

W drugim tygodniu rywalizacji w Tour de France Mark Cavendish (Deceuninck – Quick-Step) powiększył prowadzenie nad Michaelem Matthewsem (Team BikeExchange) w klasyfikacji punktowej. Czy uda mu się utrzymać przewagę do końca rywalizacji?

Dzięki dwóm zwycięstwom etapowym, Mark Cavendish w drugim tygodniu Tour de France znacznie powiększył przewagę nad swoimi największymi rywalami w walce o triumf w klasyfikacji punktowej. Na sześć etapów do końca wyścigu (w tym odcinek jazdy indywidualnej na czas), ma on ponad 70 oczek przewagi nad drugim Michaelem Matthewsem. O punkty walczą też Jasper Philipsen (Alpecin-Fenix) i Sonny Colbrelli (Bahrain – Victorious), którzy do “Manxmana” tracą kolejno 105 i 120 oczek.

Ile punktów zostało do zdobycia?

Przed nami ostatni tydzień Tour de France, na który złoży się sześć etapów. Na każdym z nich, oprócz indywidualnej jazdy na czas, zaplanowanej na przedostatni dzień zmagań, organizatorzy ulokowali po jednej lotnej premii, gdzie będzie można zdobyć 20 punktów. Do tego dochodzą punkty czekające na kolarzy na linii mety. Dwa z sześciu odcinków – dziewiętnasty i ostatni, słynny “etap przyjaźni” na Polach Elizejskich – oznaczone są jako etapy sprinterskie, toteż zwycięzca powiększy swój dorobek w klasyfikacji punktowej aż o 50 oczek. Nieco mniej, bo 30, będzie do zdobycia na jutrzejszym, górzystym etapie. Kolejne dwa odcinki obfitują w bardzo wymagające podjazdy, jak Col du Tourmalet, Col du Portet czy Luz Ardiden, przez co triumfator otrzyma “zaledwie” 20 punktów.

Najprawdopodobniej jednak w czołówce nie znajdziemy żadnego zawodnika walczącego o zieloną koszulkę. “Najprawdopodobniej”, bo tak samo miało być na dziewiątym etapie, kończącym się na ponad 20-kilometrowym podjeździe do Tignes, ale, ku zaskoczeniu wszystkich, trzecią pozycję zajął… Sonny Colbrelli, pokonując między innymi Guillaume’a Martin (Cofidis, Solutions Credits), który zajmuje aktualnie 9. miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu, a jeszcze przed wczorajszym etapem był drugi.

Profil 9. etapu Tour de France (fot. ASO)

Łącznie na kolarzy do zdobycia w trzecim tygodniu czeka 290 punktów, ale – bądźmy szczerzy – nie jest możliwe, by jeden kolarz zgarnął je wszystkie. Co więcej, bardzo mało prawdopodobne jest, że któryś z zawodników będzie w stanie punktować na każdej premii i meldować się w czołowej piętnastce wszystkich nadchodzących etapów. W zasadzie jest tylko jeden kolarz, który mógłby coś takiego osiągnąć – Wout van Aert z Team Jumbo-Visma – który w Tour de France wygrał etap z podwójnym przejazdem przez Mont Ventoux, a dzień wcześniej finiszował na drugiej pozycji po sprincie z peletonu.

Jednak nawet gdyby Van Aert zdobywał punkty na większości lotnych premii i finiszach, to w klasyfikacji punktowej plasuje się on dopiero na odległej, siódmej pozycji, z dorobkiem 101 oczek (strata 178 punktów do Marka Cavendisha), więc wyprzedzenie kolarzy ze ścisłej czołówki wyścigu o zielony trykot będzie praktycznie niemożliwe, zważając też na to, że oni też będą zdobywać punkty. Dodatkowo Wouta van Aerta, który chciałby skupić się na koszulce najlepszego górala, może hamować też trzeci w “generalce” Jonas Vingegaard – Duńczyk może potrzebować pomocy Belga na górskich etapach, przez co Van Aert nie będzie mógł pojechać na własne konto.

Jakich rozstrzygnięć możemy się spodziewać?

Bardzo dużą przewagę nad rywalami ma przed ostatnim tygodniem Mark Cavendish i nie wydaje się, żeby ktoś miał go dogonić. Jego największym przeciwnikiem w walce o zieloną koszulkę wydaje się być na obecną chwilę limit czasu. Brytyjczyk ukończył etap z metą w Tignes niespełna dwie minuty przed upływem czasu, ale na weekendowych, górskich odcinkach obyło się już bez problemów i Cavendish kończył je z bezpiecznym zapasem. Dużym ułatwieniem dla sprintera ekipy Deceuninck – Quick-Step jest fakt, iż obydwa trudne górskie etapy – kończące się na Col du Portet i Luz Ardiden – są w większości płaskie, przez co zmieszczenie się w limicie nie będzie aż tak trudne.

Dodatkowo, zarówno na jednym, jak i drugim odcinku, lotna premia umiejscowiona jest przed największymi podjazdami. Z tego powodu Mark Cavendish może próbować zabrać się do ucieczki, by powiększyć swoją przewagę w klasyfikacji punktowej, a przy okazji dojechać do mety nie myśląc o przekroczeniu limitu. Oprócz tej szansy na oddalenie się od rywali w klasyfikacji punktowej, Mark Cavendish będzie głównym faworytem dwóch płaskich etapów. Dotychczas wygrał on wszystkie sprinty z peletonu, w których brał udział – w Tour de France prezentuje się znakomicie, a na dodatek dysponuje najsilniejszym pociągiem, czego brakuje jego rywalom. Jeśli więc nie wydarzy się nic niespodziewanego, to właśnie on powinien założyć zieloną koszulkę na podium w Paryżu.

Pozostali kolarze z pewnością jednak łatwo się nie poddadzą. Punkty na lotnych premiach najprawdopodobniej postarają się zdobywać Michael Matthews oraz Sonny Colbrelli, którzy w ten sposób będą chcieli zbliżyć się do Marka Cavendisha. W sprintach z peletonu raczej nie mają oni szans z “Manxmanem”, ale także z takimi kolarzami, jak Jasper Philipsen czy Wout van Aert. Szczególnie Sonny’emu Colbrellemu nie idzie najlepiej w finiszach w tegorocznej edycji Tour de France – zaledwie raz udało mu się ukończyć płaski etap w czołowej dziesiątce. Z bardzo dobrej strony pokazał się natomiast na górskim odcinku do Tignes. Etapy kończące się podjazdami, które jeszcze czekają kolarzy, wydają się dla niego zbyt wymagające – tempo będzie tam wyższe, ze względu na to, że będą to ostatnie szanse na zmiany w czołówce klasyfikacji generalnej przed indywidualną jazdą na czas.

O dobry wynik kolarz Bahrain – Victorious może natomiast powalczyć jutro – na górzystym etapie, którego końcówka jest lekko pofałdowana. Jest on najprawdopodobniej jedynym kolarzem z czołowej czwórki klasyfikacji punktowej (być może powalczy jeszcze Michael Matthews), który może pokusić się na tym odcinku o zdobycie punktów na mecie, więc niewykluczone, że spróbuje zabrać się jutro w odjazd.

Profil 16. etapu Tour de France (fot. ASO)

Gdyby zdołał wygrać zarówno etap, jak i lotną premię, a Mark Cavendish nie powiększyłby swojego dorobku, zbliżyłby się do niego na 70 punktów, ale biorąc pod uwagę, że do końca wyścigu zostały jeszcze dwa płaskie etapy – wyprzedzenie Brytyjczyka jest mało prawdopodobne. To samo tyczy się Michaela Matthewsa, który choć ma mniejszą stratę do Marka Cavendisha, najpewniej nie będzie miał tyle okazji na powiększenie swojego dorobku, co aktualny mistrz Włoch.

W walce o zieloną koszulkę bierze udział też inny szybki kolarz – Jasper Philipsen, który pięciokrotnie meldował się na etapowym podium. Nie może jednak znaleźć sposobu na Marka Cavendisha, a pod nieobecność Mathieu van der Poela i Tima Merliera, będzie mu jeszcze ciężej pokonać ekipę Deceuninck – Quick-Step. Patrząc na wyniki Belga, po wycofaniu Nacera Bouhanniego, jest on drugim najszybszym zawodnikiem w stawce, ale mimo tego, na finiszach może przegrać na przykład z Woutem van Aertem, co może pozbawić go kilku punktów (oczywiście to samo można powiedzieć o Marku Cavendishu, ale on w sprintach prezentuje się, jak na razie, znacznie lepiej).

Nie zapowiada się zatem, aby któryś z zawodników był w stanie przejąć zielony trykot od Marka Cavendisha, ale, mimo wszystko, w trzecim tygodniu możemy być świadkami ciekawej batalii szybkich zawodników o punkty na lotnych premiach i, rzecz jasna, na finiszach. Zawodnicy z czołówki klasyfikacji punktowej mogą liczyć na niepowodzenie aktualnego lidera, a w takim wypadku będą chcieli zgromadzić jak najwięcej punktów.

Punkty do zdobycia na kojejnych etapach:

Etap Punkty na premii Punkty na finiszu Razem
16. 20 30 50
17. 20 20 40
18. 20 20 40
19. 20 50 70
20. (ITT) 0 20 20
21. 20 50 70
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments