fot. A.S.O.

Mathieu van der Poel sięgnął po koszulkę, której brak naznaczył karierę jego dziadka, Mark Cavendish powrócił zwycięski do Chateauroux po 13 latach, a Nils Politt przechytrzył peleton w Nimes, które niegdyś bardzo brutalnie obeszło się z próbującym tej samej sztuczki Jackiem Bauerem. Czy również dziś koleje losu się odwrócą, a często odwiedzane przez Tour de France Carcassonne zobaczy swój pierwszy pojedynek sprinterów?

W piątek kolarze pokonają jeden z typowo tranzytowych odcinków, na którym czeka ich trasa z Nimes do Carcassonne o długości aż 219,9 kilometra i przewyższeniu wynoszącym 1973 metrów. Przebiega ona w dużej mierze równolegle w stosunku do wybrzeża Morza Śródziemnego, jednak zawsze pozostawia 10-kilometrowy bufor, który odcinać będzie zawodników od odbierających rozum widoków i atmosferycznego wpływu tego akwenu.

Ze względu na kierunek przemieszczania się, zawodnikom przez cały dzień towarzyszyć będzie boczny wiatr, co może wywołać w grupie sporą nerwowość. Zgodnie z obecnymi prognozami jego siła nawet w porywach nie przekroczy 15km/h, co normalnie jest zbyt niską wartością do wywołania pęknięć w grupie, ale na pewno warto ten element na bieżąco monitorować.

Konsekwentne unikanie wybrzeża sprawi również, że na wielu odcinkach peleton przemieszczać się będzie wąskimi drogami niższej kategorii. Rozgrywany na podobnych szosach start wyścigu w Bretanii dość obrazowo wykazał wszystkie zagrożenia, jakie to ze sobą niesie.

Jedyne punkty dla klasyfikacji górskiej rozdysponowane zostaną na najniższej kategorii Cote du Pic Saint-Loup ( 5,5 km, śr 3,6%), a lotny finisz rozegrany zostanie w pobliżu półmetka (Fontes, 104. kilometr).

Finisz w Carcassonne rozegrany zostanie w tym samym miejscu, co końcówka w 2018 roku, kiedy skutecznym finiszem z małej grupy popisał się Magnus Cort Nielsen. Finałowe kilometry prowadzą szerokimi bulwarami wzdłuż Canal du Midi, a kluczowym momentem wydaje się szybki zakręt w prawo poprzedzający flamme rouge. 

Oto, co na temat 13. etapu 108. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Nazajutrz ponownie powinniśmy spodziewać się walki najszybszych kolarzy w peletonie. Finisz usytuowany jest na lekkim podjeździe, co będzie faworyzować silniejszych sprinterów. W końcówce znalazło się kilka zakrętów, lecz nie są one niebezpieczne. Podobnie jak dzień wcześniej, kolarze będą musieli zachować czujność, by nie zostać za grupą w razie porwania jej na rantach.

Pogoda

Słonecznie, 27 stopni Celsjusza, jeśli porywy bocznego wiatru przekroczą 25km/h, może on stać się czynnikiem na mocniej wyeksponowanych odcinkach.

Faworyci

Z szacunku do tradycji związanej z wizytami Wielkiej Pętli w Carcassonne, zacznę od kandydatów do ucieczki dnia. Ekipa Deceuninck-Quick Step z pewnością będzie chciała kontrolować jej liczebny i jakościowy skład, ale jeśli zostanie pozostawiona bez pomocy, może się to okazać bardzo trudne na otwierających rywalizację pagórkach.

O etap z ucieczki dnia mogą dziś walczyć: Magnus Cort Nielsen (EF Education-Nippo), Oliver Naesen (AG2R Citroen), Matej Mohoric (Bahrain-Victorious), Soren Kragh Andersen, Casper Pedersen (Team DSM), Jasper Stuyven (Trek-Segafredo), Daniel Oss (Bora-hansgrohe), Alex Aranburu (Astana-Premier Tech), Anthony Perez (Cofidis), Silvan Dillier (Alpecin-Fenix), Franck Bonnamour (B&B Hotels), Brent van Moer, Philippe Gilbert (Lotto Soudal), Luka Mezgec (BikeExchange) czy Davide Ballerini (Deceuninck-Quick Step).

Jeśli jednak Quick-Step otrzyma dziś wsparcie pozostałych sprinterskich ekip i ucieczkę uda się powstrzymać, faworytem będzie Mark Cavendish (Deceuninck-Quick Step), a jego najgroźniejszymi rywalami Wout van Aert (Jumbo-Visma), Jasper Philipsen (Alpecin-Fenix), Cees Bol (Team DSM) i Nacer Bouhanni (Arkéa-Samsic). 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments