fot. Deceuninck – Quick Step

Przed nami etap, którego przed wyścigiem nie spodziewał się chyba nikt. To właśnie dzisiaj Mark Cavendish staje przed ogromną szansą zrównania się w liczbie wygranych odcinków Wielkiej Pętli z samym Eddym Merckxem.

Po szalonym pierwszym tygodniu i jeszcze bardziej wykańczającym chyba każdego z kolarzy otwarciu drugiej części zmagań organizatorzy dają chwilę wytchnienia dla herosów naszego ukochanego sportu. Nie będzie to co prawda zupełnie banalny odcinek, ale żadna z trudności nie powinna się przyczyniać do wielkich podziałów w peletonie. Ot przelot dedykowany sprinterom.

Dzisiejsze zmagania rozpoczną się w niewielkim Saint-Paul-Trois-Châteaux leżącym w departamencie Drôme i po niespełna 160km dotrą do Nîmes. Jeśli chodzi o walory architektoniczne to warto oglądać już od samego startu, albowiem nudna trasa jest solidnie rekompensowana przez piękno starego budownictwa. Na tych obszarach w czasach swojej świetności bardzo dobrze poczynało sobie Cesarstwo Rzymskie, więc nie ma co się dziwić, że w centralnym punkcie miasta mety znajdziemy dobrze zachowane koloseum.

Jeśli kogoś nie interesują zabytki to miejmy nadzieję, że z helikoptera będzie okazja obejrzeć piękne lokalne formacje skalne, winnice czy malownicze wybrzeża. To właśnie jeden z tych dni kiedy możemy sobie jako widzowie zazdrościć, że mamy pełen dostęp do technologii i w stosunku do zawsze skupionych kolarzy posiadamy możliwość rozluźnienia się obserwując nie tylko sam sport.

Wróćmy jednak do rywalizacji kolarzy. Na trasie zaplanowano dziś ledwie jedną górską premię 3. kategorii, a będzie to Côte du belvédère de Tharaux (4,4km, 4,6%, 77km do mety). Zawodników z pewnością bardziej interesować może znajdująca się w samej końcówce nieoznakowana górka licząca 3,9km o średnim nachyleniu 3%, której koniec znajdzie się ledwie 12km przed finiszem, ale nie czarujmy się – chyba nikt się na takiej małej trudności nie zgubi.


Tym samym kluczowymi momentami dzisiejszej rywalizacji będą lotny finisz ulokowany w miejscowości Uzès oraz rzecz jasna meta, do której poprowadzi dziś w końcówce kilka niezbyt wymagających zakrętów. Na ostatniej prostej będzie jeszcze do pokonania na przelot po prostej rondo, ale i ono nie powinno wprowadzić wielkiego zamieszania. To stosunkowo przyjemna końcówka jak na standardy La Grande Boucle 2021.

Oto co pisaliśmy o 12. etapie w naszej zapowiedzi wyścigu:

-07/08/2021 – Etap 12 – 159,4 km SAINT-PAUL-TROIS-CHÂTEAUX>NÎMES

-Po górskim teście na Mont Ventoux, do głosu ponownie powinni dojść sprinterzy. Etap z Saint-Paul-Trois-Chateaux do Nimes będzie pozbawiony większych trudności terenowych. Ostatnia przeszkoda, rondo, zostanie zlokalizowana na 400 metrów do mety. Rywalizację może utrudnić mocny wiatr.

Pogoda

Wbrew przedwyścigowym przewidywaniom nie powinno dzisiaj powiać, a nawet jeśli to obecnie jest to wiatr ukierunkowany w plecy zawodników. Uciekinierzy powinni to docenić, bo w połączeniu z nieco ponad 20-stopniową temperaturą i małymi szansami na opady szykuje się bardzo przyjemny dzień do ścigania.

Faworyci

Nie czarujmy się – ucieczka ma dzisiaj może 2% szans na powodzenie. To ma być wielki dzień Marka Cavendisha (Deceuninck – Quick Step) i jeśli Brytyjczyk zaprezentuje się tak jak wcześniej to nikt nie powinien mu w tym zagrozić. Nie bez powodu zwykło się ostatnio mówić, że kogo rozprowadza Michael Mørkøv, tego szanse na wygraną rosną. 33 zwycięstwa, 34 w drodze – tego będziemy słuchać dziś niczym mantry.

Najbliżej walki z popularnym Cavem dotychczas był Jasper Philipsen (Alpecin-Fenix). Belg na podium meldował się już 4-krotnie, ale w stosunku do nieobecnego już w wyścigu kolegi klubowego Tima Merliera 23-latek wciąż czeka na pierwszy triumf w Wielkiej Pętli. Smaku zwycięstwa w Wielkiej Pętli nie zna też mający w sumie 6 wygranych etapów Giro i Vuelty Nacer Bouhanni (Team Arkéa Samsic), który był w tym roku już kilkukrotnie blisko.

Niewiadomą po wczorajszym pięknym triumfie wydaje się być regeneracja Wouta van Aerta (Team Jumbo-Visma). Belg to przecież nadal świetny sprinter i może namieszać jeśli tylko noga pozwoli. Wysoko skończyć etap powinni też plasujący się wysoko w klasyfikacji punktowej Sonny Colbrelli (Bahrain – Victorious) i Michael Matthews (Team BikeExchange). A może to będzie dzień gdy wreszcie zaskoczy nas Peter Sagan (BORA – hansgrohe)?

Analizując dalsze szeregi to zwrócić można jeszcze uwagę na takich kolarzy jak Cees Bol (Team DSM), legendarny André Greipel (Israel Start-Up Nation), próbujących swoich sił Anthony Turgis (Team TotalEnergies) czy Christophe Laporte (Cofidis, Solutions Crédits). Małą zagadką pozostaje na kogo w końcówce pojedzie Trek – Segafredo.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments