fot. bettiniphoto

Główny menadżer drużyny Movistar Eusebio Unzué powiedział mediom przed Grand Départ o planach jego drużyny na tegoroczny wyścig Tour de France. Alejandro Valverde celuje w pierwsze etapy, zaś to, czy liderem będzie Enric Mas czy Miguel Angel Lopez ma rozstrzygnąć się w Alpach. 

Największymi faworytami i zarazem gorącymi nazwiskami przed dwoma pierwszymi etapami Wielkiej Pętli są Mathieu Van der Poel, Wout Van Aert oraz Julian Alaphilippe. Jednak w walkę tego tria chce wmieszać się Alejandro Valverde, który ma za sobą bardzo dobrą wiosnę. 41-letni Hiszpan wygrał GP Miguela Induraina, etap na Criterium du Dauphine oraz był trzeci w Walońskiej Strzale. 

Tour ma atrakcyjny początek dla Valverde, jest kilka dobrych etapów dla niego. Wiadomo, że jest to wyścig, którego cechą charakterystyczną jest nerwowość podczas pierwszych dni i w tym roku także tak będzie. Pierwsze etapy są ciekawe, ale jednocześnie niebezpieczne. Jeśli Alejandro utrzyma to, co prezentował podczas Dauphiné, wówczas powinien być kandydatem do zwycięstwa etapowego oraz żółtej koszulki

powiedział Unzué. 

Unzué dodał także, że Valverde ma zamiar dojechać do Paryża. Tydzień później wystartuje w wyścigu ze startu wspólnego w ramach Igrzysk Olimpijskich w Tokio. 

Na początku roku myśleliśmy, że będzie to jego pożegnalny sezon, ale na Dauphiné pokazał wszystkim, że pomimo iż ma 41 lat, prezentuje taką formę, jakby miał 30. To jest jego wielkość. Pierwotnie miał nie startować w Tourze, ale chciał pojechać na ten wyścig. Mam nadzieję, że założy żółtą koszulkę, albo że będzie bronił tego trykotu dla kogoś innego. On jest bazą olimpijskiego składu Hiszpanii, ale pomysł jest taki, aby ukończył Tour

wyjaśniał Unzué. 

Ciężar walki w klasyfikacji generalnej będzie spoczywał na Enricu Masie oraz Miguelu Angelu Lopezie. Według Eusebio Unzué największymi faworytami do zwycięstwa nie są tylko Tadej Pogačar i Primoz Roglic. 

Na Tourze zawsze pojawiają się nowi zawodnicy. My chcemy dzielić rolę lidera pomiędzy dwóch kolarzy – Masa i Lopeza. Mam nadzieję, że obaj przetrwają pierwsze dni bez strat i wjadą w Alpy, gdzie okaże się, który z nich jest mocniejszy. To właśnie tam zdecydujemy, kto jest naszym liderem i tam rozpocznie się prawdziwy wyścig 

zakończył szef Movistaru. 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments