fot. Poland Bike

Niestety nie doczekamy się wejścia w życie przepisu o zachowaniu odległości 1,5 metra przy wyprzedzaniu rowerzysty. Dziś sejmowa komisja sportu odrzuciła projekt.

Od kilku lat staramy się aktywnie brać udział w akcji „1,5 metra”, mającej na celu nauczenie kierowców o trzymaniu bezpiecznej odległości podczas wyprzedzania rowerzystów. O krok dalej postanowiła pójść posłanka Iwona Kozłowska, która w niedalekiej przeszłości złożyła odpowiedni projekt, mający na celu prawne wymuszenie na prowadzących pojazdy mechaniczne zachowanie wspominanego dystansu. Niestety dziś już wiemy, że nic nie udało się ugrać.

W czwartek Sejmowa Komisja Infrastruktury podjęła decyzję o odrzuceniu wniosku posłanki Kozłowskiej. Głównym argumentem przeciwników przepisu było bowiem możliwe zablokowanie ruchu na odcinkach dróg, oznaczonych podwójną linią ciągłą. Kierowcy nie mogliby tam bowiem wyprzedać rowerzystów, nie łamiąc przepisu o nieprzekraczaniu znaku poziomego.

Oznacza to, że w najbliższym czasie nadal obowiązywać będzie przepis o zachowaniu metra odległości od wyprzedzanego rowerzysty. Jak jednak wszyscy doskonale wiemy, jest to martwy przepis, nie mający jakiegokolwiek przełożenia na życie.

guest
18 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
KLM
KLM

A gdzie teraz można wyprzedzić na podwójnej ciągłej z zachowaniem metra? Chyba jak kolarz jest na ścieżce.

Darek
Darek

Trzeba będzie wozić więcej gwoździ i pistolet z farbą do oznaczania chu.ków którzy prawie się ocierają o nas.

Michał
Michał

Jeżdżę dużo na rowerze i obserwuję że niektórzy kierowcy wolą nie najechać na linię ciągłą i nieomal otrzeć się o mój łokieć, nawet w sytuacji gdy cała droga jest wolna….chore…. najechanie na linię ważniejsze od człowieka

krzysztof
krzysztof

Co za roznica jak jest odleglosc? I tak polskie patalachy wyprzedzaja na grubosc lakieru. Jaka kultora w domu, tak na ulicy.

Maciek
Maciek

I tak bezmyślnym tokiem rozumowa ia wyrzucono dobry projekt do kosza

Marcin
Marcin

To nikomu nie przeszkadza .
.Nagminne wyprzedzanie na podwójnej linii ciągłej szeregu aut . Jak widać punkt widzenia zależy od własnej interpretacji przepisów.

inbound2422071284152718805.jpg
Jacek
Jacek

Skoro metr jest martwym przepisem, to 1,5 metra nagle będzie przestrzegane? Problem leży zupełnie gdzie indziej.

Jacek
Jacek

A skoro samochodziarze są u nas, jacy są, i podejrzewam, że to się prędko nie zmieni (na pewno nie zmieni tego żadna ustawa…), to trzeba sobie radzić z tym inaczej. Ja, jak wybieram się gdzieś na rower po asfalcie, to stosuję taką zasadę: Z punktu A do B staram się wybierać inną trasę, niż ta, którą bym pokonywał samochodem. Jest tyle mniej więcej równolegle biegnących dróg, gdzie samochodów jest dużo mniej, a ciężarówek to w ogóle się tam nie uświadczy. Naprawdę sporadycznie nie udaje się znaleźć alternatywy. Wystarczy poszukać sobie wcześniej trasy na jakiejś w miarę dokładnej mapie. Uwierzcie (kto tego nie stosuje): same korzyści. A więc pamiętajcie drogie koleżanki i drodzy koledzy: nie jedź tamtędy, którędy byś pojechał czy pojechała samochodem.

Momentum
Momentum

Skoro obecny przepis o zachowaniu 1m odległości już był martwy i bezsensowny ze względu na beznadziejna i zacofana infrastrukture drogowa to nie wiem co mialby zmienic przepis o 1,5 metra. Rozumiem ze sa debile ktorzy nawet majac cala szerokosc drogi do dyspozycji beda wyprzedzać rowerzyste o palec ale bez przesady, wiekszosc woli jednak ominac szerokim lukiem.

W Polsce sa setki waskich kretych drog laczacych mniejsze miejscowosci na których dwa samochody sie mina ale nic wiecej i rowerzysta na nich to jakby sie nie oszukiwac – zawalidroga. Wiec czy wymuszenie 1 metra czy 5 nic nie zmienia – i rowerzysta jedzie zestresowany bo za nim sznurek samochodow i kierowcy bo sie robi korek i musza uwazac na mniej chronionego uczestnika ruchu.

Wiec zaden magiczny przepis cudownie nie zalatwi sprawy bo dalej jedni beda sie wkurzac na drugich i odwrotnie. Podstawa jest infrastruktura i budowa drog rowerowych zamiast na sile wpychac dwa kompletnie odmienne pojazdy osiagajace rozne prędkości i ladownosci na te same nie modernizowane od komuny drogi. Przyklad w Holandii – tam kazda miejscowosc jest polaczona droga rowerowa, cala siecia. Jedni odseparowani od drugich i kazdy zadowolony. Nawet skrzyzowania z drogami szybkiego ruchu to nie pasy i swiatla tylko czesto albo przejazd nad albo pod.

Tomek
Tomek

„Jak jednak wszyscy doskonale wiemy, jest to martwy przepis, nie mający jakiegokolwiek przełożenia na życie.” yyyyy a 1,5m nie było by martwym przepisem?

Zenon Szybki
Zenon Szybki

Problem zakończy się w momencie, gdy rowerzyści będą stosować się do przepisów sami i nie wyprzedzać samochodów jeżdżąc pomiedzy nimi na pewno w odległości mniejszej niż metr.

Faudek
Faudek

Niech jeżdżą sciezkami rowerowymi.

Anonim
Anonim

Rowerzyści nie są lepsi, sami nie stosują się do przepisów. Tak jak motocykliści. Najlepsze są te naklejki „patrz w lusterka, motocykle są wszędzie” a ja sie pytam czemu są wszędzie a nie tam gdzie zgodnie z przepisami powinni byc?

Kierowca
Kierowca

I dobrze, że nie przeszło. Szkodniki tylko ruch blokują.

Do Darka
Do Darka

@Darek a może by tak gazem traktować każdego pedalaża co z farbą na samochód się zamierza? I profilaktycznie teleskopem potraktować? Jak Ci tak samochód na drodze przeszkadza to jeździj po lesie/ parku/ ścieżce rowerowej

oooo
oooo

Lepiej wprowadzić mandat w wysokości 500 zł dla rowerzysty który jedzie po ulicy mimo dostępności ścieżki rowerowej

Robaki
Robaki

Ehh tylko się ciepło zaczęło robić i już się pojawiają muchy, komary, rowerzyści..

Rowerzysta
Rowerzysta

Całe szczczezcie jakby było 1,5 metra to przepis w magiczny sposób Przestało być martwej kierowcy Zaczęli tego przestrzegać jak Dekalogu