fot. Trek-Segafredo

Vincenzo Nibali (Trek-Segafredo) przeszedł w Szwajcarii operację kości promieniowej prawego nadgarstka, która uległa złamaniu podczas wczorajszego treningu. Zabieg przebiegł z powodzeniem, ale start “Rekina z Messyny” w Giro d’Italia wciąż stoi pod znakiem zapytania.

Przypomnijmy, że Nibali miał kraksę podczas treningu w środę, podczas gdy trenował niedaleko swojego domu w szwajcarskim Lugano. Następnie został zabrany do szpitala, w którym przeprowadzone badania wykazały złamanie nadgarstka. W ten pechowy sposób pod znakiem zapytania stanął start w domowym dla niego wielkim tourze, czyli Giro d’Italia, który rozpocznie się 8 maja.

 Dzisiaj wczesnym popołudniem Vincenzo został poddany zabiegowi prawej kości promieniowej nadgarstka, w które to miejsce wstawiono metalową płytkę oraz założono szwy. Dr Ivan Tami, specjalista chirurgii ręki, potwierdził, że wszystko przebiegło dobrze. Zabieg trwał godzinę i został przeprowadzony przy znieczuleniu miejscowym. Vincenzo spędzi noc w szpitalu i jutro po zmianie opatrunku oraz wyjęciu drenu będzie mógł wyjść do domu. Następnie będzie musiał mieć trzy dni absolutnego odpoczynku

– poinformował dr Emilio Magni, lekarz w drużynie Trek-Segafredo.

Drużyna Trek-Segafredo podkreśla, że kilka godzin po operacji trudno jest cokolwiek przewidywać. W tej chwili nie wiadomo, kiedy Nibali będzie mógł wznowić aktywność fizyczną, ponieważ zależy to od jego samopoczucia. Tym bardziej nie wiadomo, czy start w Corsa Rosa będzie możliwy.

– Naszym największym życzeniem jest w tej chwili to, aby Vincenzo cieszył się jak największym spokojem. Zrobimy wszystko, aby zapewnić mu możliwie jak najbardziej spokojny proces dochodzenia do zdrowia. To jest naszym celem i powiedziałem to także Vincenzo. Razem będzie pracować nad trudnym, ale nie niemożliwym zadaniem, jakim jest start w Giro d’Italia. Dzień po zabiegu, gdy dostaniemy jakieś informacje od lekarzy będziemy wiedzieli więcej, czy jest to w ogóle możliwe. Teraz nie ma sensu snuć jakichkolwiek przewidywań. Skupmy się na teraźniejszości, a gdy będziemy bliżej początku Giro, razem podejmiemy decyzję. Wszyscy wiemy, jak Vincenzo jest silny – nie tylko na rowerze, ale również, jeśli idzie o głowę i charakter. Będę przy nim przez cały ten czas

– powiedział główny menedżer drużyny Trek-Segafredo Luca Guercilena.

Vincenzo Nibali zamieścił na Instagramie video, w którym podziękował za wsparcie i wszystko miłe wiadomości, które otrzymał. Jednocześnie napisał, że “pierwszy krok został wykonany”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Vincenzo Nibali (@vincenzonibali)

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments