fot. Luc Claessen/Getty Images/ Deceuninck-Quick-Step

Strzała Brabancka (14 kwietnia) co roku jest łącznikiem między flandryjskimi, a ardeńskimi klasykami. Nie brakuje w niej asfaltowych i brukowanych ścianek, które urozmaicają zmagania. Wyścig kończy się na wymagającej, dynamicznej i sprzyjającej atakom rundzie, zapewniając tym samym świetne widowisko.

Trasa

Belgijski wyścig wystartuje w Leuven. Pierwsze 120 pagórkowatych kilometrów będzie rozgrzewką przed decydującym fragmentem – 22-kilometrową rundą w Overijse (pokonywaną czterokrotnie). Organizatorzy umiejscowili na pętli pięć oznakowanych wspinaczek – Hagaard, Hertstraat, Moskesstraat, Holsheide oraz Brusselsesteenweg. Pierwsza z nich jest o długości niespełna 300 metrów, ale jej średnie nachylenie wynosi aż 10%. Niewiele później zawodnicy będą musieli zmierzyć się z 700-metrowym Hertstraat (4,7%). Początkowe 300 metrów jest jednak brukowane i o wiele bardziej strome (9%).

Kolejnym bardzo ważnym wzniesieniem jest Moskesstraat (500 m; 7,1%). Jest to wymagająca i bardzo wąska wspinaczka, która zadebiutowała w Strzale Brabanckiej w ubiegłym roku. Niskiej jakości bruk i spore nachylenie starał się tu wykorzystywać między innymi Julian Alaphilippe, ostateczny zwycięzca wyścigu. W tym roku kolarze będą mieli jednak ułatwione zadanie, ponieważ stara i wymagająca nawierzchnia została zastąpiona nowym brukiem, wyglądającym niemalże jak asfalt. Mimo tego jestem przekonany, że będzie to jeden z kluczowych fragmentów wyścigu i możemy spodziewać się tu prób ataków lub też rozerwania grupy. Ze względu na niewielką szerokość drogi, bardzo ważne będzie, by wjechać na ten podjazd z przodu grupy.

Tuż po krótkim zjeździe kolarzy czeka kolejna trudność – Holstheide. Średnie nachylenie tego kilometrowego podjazdu wynosi około 5%. Najtrudniejsza jest jego pierwsza część, gdzie gradient momentami dochodzi do 10%.

Z powodu prac remontowych wyścig w tym roku nie zakończy się klasycznie na podjeździe Schavei. Zamiast tego meta zostanie zlokalizowana na Brusselsesteenweg (1,5 km; 3,6%). Nachylenie ostatnich 300 metrów będzie oscylowało w okolicach dwóch procent.

Możliwe scenariusze rozegrania wyścigu

Utrudnić zmagania będzie chciała bardzo mocna ekipa Deceuninck – Quick Step. Kolarze Patricka Lefevere’a mogą próbować licznych ataków, a także nadawać tempo na wymagających podjazdach, co spowoduje selekcję w peletonie. Zależeć może też na tym takim drużynom, jak AG2R Citroen Team, Bahrain – Victorious, przez co powinniśmy spodziewać się bardzo szybkiego i emocjonującego wyścigu.

Pogoda

Temperatura będzie oscylowała w okolicach 10 stopni Celsjusza, a wiatr będzie wiał z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę i nie powinien mieć wpływu na rywalizację. Prognozy nie przewidują opadów.

Faworyci

Jak to zwykle w przypadku belgijskich wyścigów klasycznych bywa, głównym pretendentem do zwycięstwa jest ekipa Deceuninck – Quick Step. W Strzale Brabanckiej wezmą udział Yves Lampaert i Florian Senechal – obaj prezentują w tym roku bardzo dobrą formę, jednak nie udało im się jeszcze sięgnąć po zwycięstwo. Oprócz nich, w ekipie Deceuninck – Quick Step zobaczymy Mikkela Honore i Remi Cavagna, którzy również mogą odegrać w tym wyścigu ważną rolę. Drużynie Patricka Lefevere’a z pewnością będzie zależało na uczynieniu tego wyścigu jak najtrudniejszym.

Takie rozwiązanie sprzyjać będzie kolarzom AG2R Citroen Team. W ich składzie znalazł się mocny Greg van Avermaet, a także szukający formy Bob Jungels i trzeci w ubiegłorocznej edycji wyścigu Benoit Cosnefroy. Na trudne zmagania jest też przygotowana ekipa BORA-hansgrohe, która do Belgii przyjechała z Nilsem Polittem i Ide Schellingiem.

Po zwycięstwo przyjechał tu Wout van Aert z Team Jumbo-Visma. Belg dobrze odnajdzie się zarówno w finiszu z małej, jak i większej grupy, a także może pokusić się o solową akcję. Jego największym problemem jest brak wielu pomocników. W składzie holenderskiej ekipy pojadą Nathan Van Hooydonck czy Pascal Eenkhoorn, ale w przypadku ciężkiego wyścigu raczej nie utrzymają się onie długo w czołówce.

Prawie każdy scenariusz odpowiada ekipie Bahrain – Victorious. W przypadku wyższego tempa o dobry wynik mogą pokusić się Matej Mohoric, Dylan Teuns, a także dobrze radzący sobie w Strzale Brabanckiej Sonny Colbrelli. Włoch będzie bardzo groźny, jeśli dojdzie do finiszu z mniejszej grupki, jednak w sezonie 2021 jeździ bardzo nierówno i nie wiadomo, w jakiej będzie dyspozycji.

Bardzo groźny może też być czwarty w Ronde van Vlaanderen Jasper Stuyven (Trek-Segafredo). Jeśli do mety dojedzie kilkunastoosobowa grupa, może tam się znaleźć też szybki Edward Theuns. Belgijski wyścig pasuje też Michaelowi Matthewsowi (Team BikeExchange), Christophe’owi Laporte (Cofidis, Solutions Credits) czy Bryanowi Coquard (B&B Hotels p/b KTM).

Warto również zwrócić uwagę na prezentujących wysoką formę, ale wciąż szukających dobrych wyników Victora Campenaertsa (Team Qhubeka ASSOS) i Arjena Livynsa (Bingoal Pauwels Sauces WB). Można liczyć też na świetny występ Anthony’ego Turgis (Team Total Direct Energie), który w tym sezonie nie wypadł jeszcze z czołowej piętnastki wyścigu klasycznego (a jechał ich 8, w tym 6 w Belgii).

Nie można wykluczać też takich zawodników, jak Tosh van der Sande (Lotto Soudal), Jan Bakelants (Intermarche-Wanty-Gobert Materiaux), Sep Vanmarcke (Israel Start-Up Nation), Matteo Trentin (UAE-Team Emirates), Marcus Hoelgaard (Uno-X Pro Cycling Team), Magnus Cort (EF Education-NIPPO), Lukę Mezgeca (Team BikeExchange), Valentin Madouas, Kevin Geniets (obaj Groupama – FDJ) czy Tom Pidcock i Richard Carapaz z INEOS Grenadiers.

W Strzale Brabanckiej wystartuje dwóch Polaków – Tomasz Marczyński (Lotto Soudal) i Michał Gołaś (INEOS Grenadiers).

Mój typ

Florian Senechal po kilkuosobowym sprincie.

Wyścig będzie transmitowany 14 kwietnia od 15:30 w Eurosporcie 1.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments