fot. INEOS Grenadiers

Magnus Sheffield.Pięknym zwycięstwem w Brabanckiej Strzale zamknął swój etap bycia nastolatkiem Magnus Sheffield. Kolarz INEOS Grenadiers wykorzystał pasywność rywali, świetną jazdę swojej ekipy i u progu swoich 20 urodzin odniósł największy sukces w swojej dotychczasowej karierze.

Kolarze brytyjskiej ekipy rozegrali Brabancką Strzałę w iście perfekcyjny sposób – jechali aktywnie, a w kluczowej, początkowo 10-osobowej akcji, znalazło się ich aż trzech. Następnie Magnus Scheffield, Ben Turner i Thomas Pidcock świetnie wykorzystywali przewagę liczebną i w ostatecznej rozgrywce Amerykanin zwyczajnie odjechał od rywali nie musząc nawet wstawać z siodełka – po prostu rywale nie potrafili ze sobą współpracować w obliczu przewagi liczebnej zawodników INEOSu.

Czułem się naprawdę dobrze. Miałem dwóch innych kolegów z drużyny w ucieczce, ale dzisiaj była naprawdę zła pogoda, ciągle padał deszcz. Na szczęście nie było ani zbyt wietrznie, ani bardzo zimno. Czułem się niewiarygodnie, gdy znalazłem się z przodu na tych ostatnich kilometrach. Nie spodziewałem się, że będę w stanie się utrzymać z najlepszymi, chciałem spróbować wyprowadzić mojego kolegę z drużyny Bena na sprint. Tymczasem nagle byłem z przodu i utrzymałem się tam aż do mety

— opowiadał po wyścigu Magnus Sheffield.

Dla (jeszcze) 19-letniego Amerykanina to druga wygrana w tym sezonie – wcześniej triumfował na szosach Andaluzji, gdzie w końcówce ograł liczny peleton i samotnie przeciął linię mety. Dzisiejszy sukces jest jednak z pewnością cenniejszy, a taki klasyk to chluba dla każdego zawodnika.

To naprawdę niewiarygodne. Udało mi się wygrać podczas Ruta del Sol na początku tego sezonu, ale możliwość wygrania wyścigu jednodniowego, zwłaszcza jednego z tych semiklasyków w Belgii, w tym momencie sezonu, jest po prostu niewiarygodna. Ten sezon układa się dla mnie niesamowicie

— zakończył swoją wypowiedź wyraźnie rozradowany Magnus Sheffield.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments