Foto: A.S.O. / Fabien Boukla

Stało się, peleton Paryż-Nicea znów nie wjedzie do drugiego z miast, które widnieją w nazwie wyścigu. Na szczęście ostatnie dwa etapy odbędą się, tyle że na nieco zmienionej trasie.

Przypomnijmy, że do Nicei, w której zwykle kończył się wyścig, kolarzom nie udało się dojechać również w zeszłym roku. Wtedy przyczyną odwołania etapu był wybuch pandemii, teraz władzom miasta zależy bardziej na wygodzie wymęczonych przez pandemię mieszkańców.

Mer Nicei – Christian Estrosi już od kilku dni mówi, że chętnie zamknąłby Niceę dla kolarzy i w końcu dopiął swego, co ogłosił w rozmowie z France Bleu Azur – francuską rozgłośnią radiową. Powiedział także, jak będzie wyglądać nowa trasa dwóch ostatnich etapów. Siódmy odcinek zamiast w Nicei rozpocznie się w Broc, skąd kolarze pojadą w stronę Gillette i Pierrefe, by wreszcie dostać się do La Colmiane (gdzie kolarze i tak mieli zakończyć etap).

Jeszcze więcej zmian zajdzie na trasie finałowego etapu. Ten odcinek, prowadzący z Plan du Var do Levens będzie krótszy (zaledwie 92,5 kilometra) i nieco mniej pagórkowaty, niż ten, który pierwotnie miał kończyć wyścig, jednak jego meta znajdzie się na niewielkim podjeździe, więc nie można wykluczyć, że będzie w stanie nieco pozmieniać w klasyfikacji generalnej.

Co prawda organizatorzy nie podali jeszcze dokładnego przebiegu nowej trasy, jednak jej nieoficjalne profile można znaleźć na Twitterze La Flamme Rouge.

 

 

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments