fot. INEOS Grenadiers

W dniach 8-30 maja potrwa tegoroczna 104. edycja wyścigu Giro d’Italia, która zdecydowanie będzie faworyzowała kolarzy specjalizujących się w jeździe po górach. W sumie do pokonania będzie 47 tys. metrów przewyższenia, a na trasie znalazła się między innymi mityczna przełęcz Monte Zoncolan. 

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Grande Partenza po dziesięciu latach ponownie odbędzie się w Turynie. Na początek zaplanowano 9-kilometrową jazdę indywidualną na czas, a kolejne dwa etapy także odbędą się w Piemoncie. Włosi uczczą tym samym 160-lecie zjednoczenia Włoch. Pierwszego dnia rywalizacji wszystkie oczy będą skupione na Filippo Gannie, który będzie miał szansę po raz kolejny założyć maglia rosa, tym razem w 90. rocznicę jej powstania.

Podczas pierwszego wielkiego touru w sezonie kolarze zmierzą się z szutrowymi drogami. Na etapie do Montalcino będą w sumie 34 kilometry “białych dróg”, zaś ostatnie 2 kilometry dziewiątego etapu do Campo Felice to będzie przeprawa po drogach z inną nawierzchnią niż asfalt.

Będzie sześć etapów dla sprinterów rozrzuconych po całych trzech tygodniach wyścigu, ale spoglądając generalnie na trasę, z pewnością można stwierdzić, że trudno będzie im wytrwać do mety w Mediolanie.

Jeśli zaś idzie o jazdę indywidualną na czas, to tak samo jak w ubiegłym roku odbędzie się płaska, prawie 30-kilometrowa czasówka po centrum Mediolanu, która zwieńczy zmagania. Nie ma zatem drużynowej lub górskiej jazdy na czas.

Jeśli zaś idzie o wielkie góry, to zgodnie z przeciekami na trasie znalazł się Monte Zoncolan, który na ostatnich trzech kilometrach ma dwucyfrowe nachylenie. Królewski etap odbędzie się zaś szesnastego dnia rywalizacji, kiedy to kolarze będą wspinać się na Passo Fedaia, Passo Pordoi oraz Passo Giau w Dolomitach, a następnie zjadą do mety w Cortina d’Ampezzo. Na dystansie 212 kilometrów kolarze pokonają aż 5700 metrów przewyższenia, a nagrodę Cima Coppi otrzyma ten kolarz, który jako pierwszy wjedzie na Passo Pordoi.

Jednak etapy górskie nie będą skumulowane jedynie w trzecim tygodniu, bowiem już w pierwszym (etap 7. i 9.) zakończą się na podjeździe. Z kolei w trzecim tygodniu, gdy wyścig wjedzie w Alpy, będą trzy mety usytuowane na podjazdach. Na przykład na 17. etapie kolarze będą finiszowali na nieco mniej znanej górze Sega di Ala pomiędzy Trydentem a Weroną. Jest 11-kilometrowy podjazd o średnim nachyleniu 10,4%.

Szczegóły trasy i profile poniżej

Etap 1, 8 maja: Turyn > Turyn (9 km) ITT

Etap 2, 9 maja: Stupinigi (Nichelino) > Navara 173 km

Etap 3, 10 maja: Biella > Canale 187 km 

Etap 4, 11 maja: Piacenza > Sestola 186 km

Etap 5, 12 maja: Modena > Catolica (171 km)

Etap 6, 13 maja: Grotte di Frasassi > Ascoli Piceno (San Giacomo) 150 km

Etap 7, 14 maja: Notaresco > Termoli 178 km

Etap 8, 15 maja: Foggia > Guardia Sanframondi 173 km

Etap 9, 16 maja: Castel di Sangro > Campo Felice (Rocca di Cambo) 160 km

Etap 10, 17 maja: L’Aquila > Foligno 140 km

Etap 11, 19 maja: Perugia > Montalcino (Brunello di Montalcino Wine Stage) 163 km

Etap 12, 20 maja: Siena > Bagno di Romagna 209 km 

Etap 13, 21 maja: Rovenna > Verona 197 km 

Etap 14, Citadella > Monte Zoncolan 205 km 

Etap 15, 23 maja: Grado > Gorizia 145 km

Etap 16, 24 maja: Sacile > Cortina d’Ampezzo 212 km 

Etap 17, 26 maja: Canazei > Sega di Ala 193 km 

Etap 18, 27 maja: Rovereto > Stradella 228 km 

Etap 19, 28 maja: Abbiategrasso > Alpe di Mera (Valsesia) 178 km 

Etap 20, 29 maja: Verbania > Alpe Motta 164 km

Etap 21, 30 maja: Senago > Mediolan 29,4 km ITT

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments