fot. La Vuelta / Charly López

Michael Woods i Dan Martin to zawodnicy o bardzo podobnej charakterystyce. Obaj dobrze czują się w górzystym terenie, specjalizują się w ardeńskich klasykach, a także potrafią zameldować się w czołowej dziesiątce Wielkiego Touru. W tym roku ścieżki ich zawodowych karier skrzyżowały się w ekipie Israel Start-Up Nation. Kanadyjczyk z Irlandczykiem połączą siły i wyruszą na podbój ardeńskich klasyków.

Po zgrupowaniu ekipy Israel Start-Up Nation w hiszpańskiej Gironie, kolarze mieli kilka tygodni przerwy. Zarówno Woods, jak i Martin, swoje starty rozpoczną w najbliższy piątek, we francuskiej etapówce Tour des Alpes Mairitimes et du Var, gdzie będą liderami izraelskiej ekipy.

Nie wiadomo na razie, czy wystartują później w tych samych wyścigach, ponieważ znany jest na razie jedynie kalendarz startowy Michaela Woodsa. Kanadyjczyk weźmie udział między innymi w Faun-Ardeche Classic, Royal Bernard Drome Classic, a także w Strade Bianche i Tirreno-Adriatico.

Pewne jest jednak, że będą dzielili ze sobą wspólny cel sezonu – ardeńskie klasyki. Woods i Martin wystartują w La Fleche Wallonie oraz Liege-Bastogne-Liege. Obaj zawodnicy uważają, że razem będzie im łatwiej o dobry wynik.

– Nigdy nie jest źle mieć kolegów z ekipy w końcówce wyścigu. Dodaje mi to pewności siebie, wiem, ile mogę się nauczyć od chłopaków jak Chris (Froome) i Mike (Woods). Możemy dzielić się wiedzą i uczyć nowych rzeczy od siebie nawzajem, co uczyni naszą drużynę silniejszą. Nie ma miejsca na rozmowę o własnych ambicjach. Chodzi o to, co jest najlepsze dla drużyny i damy z siebie wszystko, by osiągnąć dobre wyniki

– mówił kilka tygodni temu podczas konferencji prasowej zespołu Dan Martin.

Zarówno w La Fleche Wallonie, jak i w Liege-Bastogne-Liege, Irlandczyk w przeszłości zajmował wysokie lokaty. „Staruszkę” udało mu się wygrać, a w Strzałę Walońską trzykrotnie kończył na podium. Michael Woods również dobrze radzi sobie w tych dwóch wyścigach – w każdym z nich raz zajmował miejsce w czołowej trójce.

– Jestem bardzo podekscytowany ściganiem się u boku Dana. Gdy zacząłem profesjonalnie jeździć na rowerze (wcześniej Woods był biegaczem), wiele osób mnie do niego porównywało, więc jest to dla mnie zaszczyt. Mogę się wiele od niego nauczyć, na przestrzeni lat był bardzo regularny

– mówił Kanadyjczyk.