fot. NTT Pro Cycling

Dwukrotny zwycięzca wyścigu Amstel Gold Race Enrico Gasparotto ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych zakończenie profesjonalnej kariery kolarskiej. Tym samym 38-letni Włoch dołącza do sporego grona kolarzy, którzy postanowili odstawić rowery do garażu po minionym sezonie. 

Szerokiej publiczności Enrico Gasparotto jest znany przede wszystkim z dwóch zwycięstw w wyścigu Amstel Gold Race – w 2012 oraz 2016 roku. Włoch w ogóle lubił się ścigać w tym ardeńskim klasyku, ponieważ poza wyżej wymienionymi zwycięstwami jeszcze dwukrotnie stawał na podium. W swoim palmáres ma także m.in. drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Tirreno-Adriatico, a także wygrany etap w tym wyścigu.

– Kolarstwo było moim życiem przez ostatnie dwadzieścia lat: szesnaście ścigałem się jako zawodowiec i cztery jako orlik. To była długa przygoda, dzięki której mogłem podróżować po świecie, skonfrontować się z różnymi kulturami, spotkać wspaniałych ludzi, a także nawiązać przyjaźnie. W tym czasie dorosłem i dojrzałem, zarówno jako kolarz, ale także jako człowiek. Wartości, których się nauczyłem, jak wytrwałość, poświęcenie i ciężka praca będą mi towarzyszyły na nowej ścieżce życia

– napisał na Twitterze Gasparotto, chociaż nie sprecyzował, czym dokładnie zajmie się w przyszłości.

W sezonie 2020 reprezentował barwy drużyny NTT Pro Cycling, która od przyszłego sezonu będzie nazywała się Qhubeka-Assos. Gasparotto w napisanym przez siebie liście otwartym podziękował jednak wszystkim zespołom, w których ścigał się na przestrzeni swojej kariery.

– Chciałbym wspomnieć o wszystkich drużynach, w których ścigałem się w ciągu tych szesnastu lat. Każda z nich przyczyniła się do mojego osobistego rozwoju i każdej chciałbym za to podziękować. Są to: Liquigas, Barloworld, Lampre, Astana, Wanty, Bahrain, Dimension Data i NTT. Zaszczytem było dla mnie reprezentować te barwy i walczyć w najlepszych wyścigach na świecie

– dodaje Enrico Gasparotto.

Przypomnijmy, że rok temu kolarz urodzony we Włoszech uzyskał szwajcarskiego obywatelstwo, ponieważ właśnie ten kraj chciał reprezentować w IO w Tokio oraz na MŚ w Aigle-Martigny. Umożliwił mu to fakt, że od kilkunastu lat mieszka we włoskojęzycznym kantonie w kraju Helwetów – Ticino. Jak wiadomo, z powodu pandemii koronawirusa nie udało mu się zrealizować ani jednego, ani drugiego celu, ponieważ obie imprezy zostały odwołane.