Brytyjczyk z EF Pro Cycling liczy na to, że jazda i wynik z tegorocznej Vuelty zaprocentuje w przyszłości.

26- letni Hugh Carthy był jednym z bohaterów Vuelta a Espana 2020. Triumf na Alto de l’Angliru, świetna czasówka kończąca się na Mirador de Ézaro i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej tylko to potwierdzają.

Wczoraj podczas finałowej wspinaczki pod Alto de la Covatilla także próbował “napocząć” konkurentów, ale tym razem okazał się gorszy od Carapaza, choć przyjechał na metę chwilę przed Rogliciem.

Ten silny wiatr przy próbach ataków powodował, że czułem się coraz bardziej nerwowy. Jednak chciałem spróbować i nie ma sobie nic do zarzucenia. Ten wyścig wiele zmienia w postrzeganiu mojej kariery. Nie chcę się zatrzymywać i w kolejnych sezonach także skupię się na wielkich tourach

– powiedział trzeci zawodnik tegorocznej hiszpańskiej Vuelty.