fot. Wanty - Groupe Gobert

Yoann Offredo, który ostatnio reprezentował barwy drużyny Circus-Wanty Gobert, udzielił emocjonalnego wywiadu dziennikowi “L’Equipe”, w którym opowiedział o nieradzeniu sobie z faktem, że nie jest już profesjonalnym kolarzem. 

Kłopoty zdrowotne Yoanna Offredo rozpoczęły się w marcu 2019 roku, kiedy to miał kraksę podczas wyścigu GP de Denain. W jej wyniku został tymczasowo sparaliżowany, jednak na szczęście wszystko wróciło do normy i mógł wystartować, a nawet ukończyć wyścig Tour de France. Po sezonie przeszedł operację przeszczepu ścięgna w kolanie, która jednak nie spowodowała powrotu do pełni sprawności.

W 2020 roku wystartował jedynie w Ruta del Sol oraz w Omloop Het Nieuwsblad i żadnego z tych wyścigów nie ukończył. Ostatnio lekarze powiedzieli mu, że nie może kontynuować profesjonalnej kariery kolarskiej. 33-letniemu Francuzowi trudno tę sytuację zaakceptować.

– Chciałbym napisać kilka słów podziękowania wszystkim, którzy pomogli mi i wspierali mnie podczas mojej kariery kolarskiej, ale nie mogę. Znajduję się w stanie zaprzeczenia. Słyszałem, że ludzie mówili o “małej śmierci”, kiedy kończy się karierę, jednak wówczas było to dla mnie abstrakcją. Gdy się ścigasz, widzisz tylko kierownicę i masz klapki na oczach. Chciałbym o tym wszystkim z kimś porozmawiać, ale nie mam za bardzo z kim. Nie zawarłem zbyt wielu znajomości z innymi kolarzami. Przechodzę teraz przez depresyjną fazę. W ubiegłym roku kariery z powodu depresji zakończyli Peter Kennaugh i Marcel Kittel, ale to wciąż jest tematem tabu. Większość kolarzy nie chce o tym rozmawiać albo robi dobrą minę do złej gry. Gdy wstaję rano jest mi smutno, że nie mogę rozładować swoich emocji. Teraz muszę znaleźć nowe cele w swoim życiu

– powiedział Offredo.

Yoann Offredo był podczas tegorocznego wyścigu Tour de France ekspertem we francuskiej telewizji publicznej i został bardzo dobrze przyjęty przez widzów. Dał się zapamiętać przede wszystkim jako krytyk faktu, że niewielu kolarzy chciało zabierać się do ucieczek. Praca w telewizji może być kolejnym zajęciem w życiu Francuza, zwłaszcza, że planuje ukończyć magisterium z nauk politycznych ze specjalnością dziennikarską. Tak czy siak tęskni za życiem “prosa”.

– Tęsknię za uczuciem bólu w nogach, kiedy wchodzisz po schodach po treningu. Przyzwyczaiłem się do jeżdżenia przez trzydzieści godzin na rowerze w tygodniu. Nie jestem na tyle zmęczony, aby w nocy spać. O 3 nad ranem wciąż nie chce mi się spać i zadaję sobie różnego rodzaju pytania. Zdarza się, że rano budzę się zalany łzami. Przyzwyczaiłem się do życia jako kolarz. Lubiłem ból, lubiłem uczucie zimna. Przewracałem się i podnosiłem. Ale jako człowiek – kim jestem?

– pyta rozżalony Offredo i wspomina, jak podczas tegorocznej Wielkiej Pętli wyszedł zobaczyć przejeżdżających przez Pola Elizejskie kolarzy. Ten moment dał mu do zrozumienia, że bardzo chciałby być na ich miejscu.

– Czułem się jak dziecko stojące przy trasie, jakbym robił to po raz pierwszy w życiu. Miałem gęsią skórkę i miałem szeroko otwarte oczy, podziwiając bohaterów, którzy ukończyli tak trudny wyścig. Gdy widziałem moich kolegów Thomasa Voecklera i Thierry’ego Adama, którzy przejeżdżali na motocyklu telewizyjnym, powiedziałem sobie: “Jesteś teraz po drugiej stronie – kartka została przewrócona”. Byłem pełen emocji, wróciłem do studia i nie czułem się zbyt dobrze

– zakończył Yoann Offredo.

Zanim Offredo zaczął reprezentować barwy Wanty Gobert, przez długie lata był kolarzem FDJ. Na koncie ma tylko jedno zwycięstwo – etap Tour de Picardie w 2009 roku. W ubiegłorocznym wyścigu Tour de France pokusił się o 200-kilometrową samotną ucieczkę, która nie przyniosła oczywiście rezultatu.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments