fot. Dario Belingheri/BettiniPhoto©2020/ BORA - hansgrohe

Być może w niektórych z nas tliła się nadzieja, że Rafał Majka spróbuje powalczyć o etapowe zwycięstwo na Sestriere, ale jakiekolwiek plany w tegorocznym wyścigu Giro d’Italia pokrzyżowały Polakowi problemy żołądkowe, o czym opowiedział dyrektor sportowy w drużynie BORA-hansgrohe Jens Zemke. 

Z szansami na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej, a tym bardziej z miejscem w “top 3” Rafał Majka pożegnał się po drugim dniu odpoczynku. Jednak wielu kibiców i być może także sam “Zgred” liczyło na to, że na pocieszenie zdoła powalczyć o etapowe zwycięstwo na Sestriere. Tak się jednak nie stało, ponieważ ukończył on dwudziesty etap tracąc prawie dwanaście minut i notując spadek w klasyfikacji generalnej z dziesiątej na dwunastą lokatę.

– Naszym celem było utrzymanie dwóch kolarzy w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej, co byłoby dla nas świetnym rezultatem. Niestety, problemy żołądkowe Rafała Majki w ostatnich dwóch-trzech dniach zebrały swoje żniwo. On dziś bardzo cierpiał. Z drugiej strony cieszy to, że Patrick Konrad po raz kolejny zaprezentował się z bardzo dobrej strony i zajmuje teraz 8. miejsce w klasyfikacji generalnej. Nie był w stanie zostać na kole Nibalego, ale utrzymał się z innymi

– sprawozdawał wydarzenia etapu Jens Zemke.

Dyrektor sportowy w drużynie BORA-hansgrohe pokusił się także o pierwsze podsumowanie tegorocznej edycji Corsa Rosa.

– Myślę, że generalnie możemy być zadowoleni z naszego występu w tegorocznym wyścigu Giro d’Italia. W pierwszej połowie wyścigu zanotowaliśmy kilka miejsc na podium, a także na kilku etapach woziliśmy koszulkę najlepszego górala i lidera klasyfikacji punktowej. Wisienką na torcie jest etapowe zwycięstwo Petera [Sagan]

– dodał Zemke.