fot. Deceuninck - Quick Step / GettySport

Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia dotyczące zmian na trasie przedostatniego etapu 103. edycji Giro d’Italia. Zamiast podjazdów pod Colle dell Agnello, Col d’Izoard oraz Col du Montgenevre kolarze zmierzą się trzykrotnie ze wzniesieniem prowadzącym do stacji narciarskiej w Sestriere.

Informacje o zmianach trasy w rozmowie z włoską telewizją RAI przekazał dyrektor wyścigu Giro d’Italia Mauro Vegni.

Musimy zmienić przebieg przedostatniego etapu. Francuskie władze wycofały zezwolenie na prowadzenie wyścigu po ich drogach ze względu na nowe obostrzenia przeciw pandemii COVID-19. Nie możemy więc poprowadzić wyścigu na Colle dell’Agnello, Col d’Izoard i Col du Montgenèvre. Mogę potwierdzić, że do stacji w Sestriere będziemy wspinać się trzykrotnie. Raz ze wschodniej strony z Pragelato, a następnie dwa razy od strony Susa / Cesena Torinese

– wyjaśniał Włoch.

Pomimo aż trzykrotnego pokonywania wspinaczki do Sestriere to zdecydowanie jest to łatwiejszy profil etapu niż ten wcześniej proponowany, który zakładał wjazd do Francji. Podjazd od wschodniej strony liczy sobie 9,2 kilometra o średnim nachyleniu 5,4%. Natomiast od zachodniej 11,3 kilometra o średnim spadku 6,1%. Z pewnością z takiego przebiegu przedostatniego odcinka może cieszyć się João Almeida. Jeśli Portugalczyk reprezentujący Deceuninck-Quick-Step przetrwa etap osiemnasty z podjazdem pod Stelvio jego szanse na końcowe zwycięstwo znacznie wzrosną.

Nowy profil 20. etapu Giro d’Italia:

fot. RCS Sport

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments