fot. Team Sky

Od kilku dni wiadomo, że przeprowadzenie najtrudniejszych alpejskich etapów w trzecim tygodniu Giro d’Italia będzie bardzo trudne. Organizatorzy przygotowali jednak bardzo interesujący plan B.

Jak wszyscy doskonale wiemy, pogoda w wyższych partiach Alp jest od pewnego czasu bardzo niesprzyjająca. Organizatorzy Giro d’Italia musieli więc przygotować odpowiedni plan B, który pozwoliłby zawodnikom rozegranie decydującej walki o Maglia Rosa w bardzo trudnym terenie. Dziś już wiemy, że Mauro Vegni i jego współpracownicy mają już swoistego asa w rękawie.

Na ten moment, zmiana trasy jest możliwa na etapach nr 18 i 20. W przypadku pierwszego z odcinków, najbardziej problematyczne jest przeprowadzenie peletonu przez Passo dello Stelvio. Jedna z najwyżej położonych przełęczy w Europie może być zastąpiona przez inny niezwykle trudny podjazd w okolicach Bormio – Mortirolo. Oznaczałoby to jednak, że do ostatniego podjazdu dnia będzie trzeba przejechać kilka kilometrów w płaskim terenie.

Jeśli chodzi o przedostatni etap tegorocznego Giro, zdecydowanie najgorzej wygląda pogoda na Colle dell’Agnello. Na granicy włosko-francuskiej śniegu jest nawet więcej, przez co rozegranie etapu wydaje się być prawie niemożliwe (choć organizatorzy wciąż o to walczą). Jeśli w ciągu najbliższych dni pogoda się nie zmieni, wówczas cały wyjazd do Francji zostanie anulowany, a peleton, przed wspinaczką do Sestriere, zmierzy się z legendarnym Colle delle Finestre, na którym 2 lata temu swój wielki atak rozpoczął Chris Froome.

Jednocześnie, zgodnie z informacjami podawanymi przez L’Eco del Chisone, Mauro Vegni i spółka do samego końca będą starali się przejechać całe Giro zgodnie z planem. Oznacza to, że o ewentualnych zmianach dowiemy się w ostatnim momencie.