fot. Team Ineos

Michał Kwiatkowski wczoraj znów zaprezentował się z dobrej strony. Zajął 6. miejsce w Brabanckiej Strzale, choć na trasie miał kilka trudnych momentów.

„Kwiato” zwykle kończy swoje starty w klasykach tuż przed „Strzałą”, ale pandemia dała mu możliwość, by dołożyć kilka klasyków do swojego standardowego planu. Jednym z nich jest Strzała Brabancka, w której nigdy wcześniej nie startował, co nieco utrudniało mu walkę o dobry wynik.

Czasem trudno było mi podejmować dobre decyzje. Choćby wtedy, gdy na dwie rundy przed końcem zaatakował Julian Alaphilippe. Nie wiedziałem wtedy, co mam robić. Nie znałem za dobrze tej trasy i trudno było oszacować szanse na powodzenie jego akcji

– mówił belgijskiemu Wielerfliets po zakończeniu wyścigu.

„Kwiato” pojechał więc za Francuzem i towarzyszącym mu Zdenkiem Stybarem, jednak trójka szybko została doścignięta. Na szczęście nasz rodak nie zrażał się i kilkadziesiąt kilometrów później znów wziął udział w akcji faworytów. Długo jechał w siedmioosobowej czołówce (obok Colbrellego, Coviego, Van der Poela, Alaphilippe’a, Devenynsa i Cosnefroya), ale w końcu musiał odpuścić. Przerosła go ostatnia wspinaczka pod Moskesstraat. Zaczął podjazd na czele grupki, ale szybko spływał w dół, aż w końcu został z tyłu, wraz z Devenynsem.

Ten podjazd naprawdę mi nie odpowiadał. Gdy pokonywaliśmy go po raz ostatni, dałem z siebie wszystko, marząc o tym, że utrzymam się w grupie, niestety nie udało się

– dodawał.

Później, podobnie jak jego trzech towarzyszy, został doścignięty przez główną grupę. Na ostatnich metrach zafiniszował i zajął niezłe 6. miejsce – najlepsze w historii występów Polaków w tej imprezie. Ostatecznie znów pokazał niezłą formę, która z pewnością przyda mu się w kolejnych tygodniach.

Przed nami jeszcze wiele cudownych wyścigów: Gandawa-Wevelgem, Brugge-De Panne, Wyścig Dookoła Flandrii oraz Paryż-Roubaix. Mam nadzieję, że wszystkie się odbędą, bo wiem, że stać mnie w nich na dobre występy. Myślę, że jestem w dobrej dyspozycji i liczę na bardzo dobre zakończenie sezonu

– zapowiada Polak.

 

Poprzedni artykułEgan Bernal kończy sezon
Następny artykułVincenzo Nibali: „Boli nas utrata Pietera Weeninga”
Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments