fot. Wout Beel / Deceuninck-Quick-Step

Zaledwie 10 dni musiał czekać Julian Alaphilippe na pierwszy triumf w tęczowej koszulce mistrza świata. Kolarz “Watahy” w końcowym sprincie podczas 60. edycji Strzały Brabanckiej pokonał Mathieu van der Poela (Alpecin-Fenix) oraz Benôit Cosnefroy (AG2R La Mondiale).

Po niepowodzeniu podczas niedzielnego Liège-Bastogne-Liège Julian Alaphilippe bardzo szybko odczarował “klątwę” tęczowej koszulki. W rozmowie z biurem prasowym swojego zespołu “Muszkieter” przyznał, że pierwsze zwycięstwo po jego życiowym sukcesie w Imoli nadeszło dla niego w odpowiednim momencie.

To zwycięstwo dało mi wiele radości, ponieważ przyszło w odpowiednim momencie po rozczarowaniu w ostatnią niedzielę. Poświęciłem trochę czasu, aby przemyśleć to, co się tam wydarzyło i przyjechałem na ten wyścig bez żadnej presji, tylko po to, aby dobrze się bawić i czerpać przyjemność z tego doświadczenia. Jestem wdzięczny mojej ekipie, która była dziś bardzo silna i zawsze przy mnie była. Dries (Devenyns) odegrał dziś ważną rolę. On jest dla mnie niezastąpiony, posiada duże doświadczenie, ciężko pracuje dla zespołu, jest zawsze spokojny i wie, co należy robić w kluczowych momentach

– mówił kolarz “Watahy”.

Tegoroczne, ściganie w De Brabantse Pjil stało pod znakiem rywalizacji Alaphilippe’a i Mathieu van der Poela. Holender w zeszłym roku triumfował w Strzale Brabanckiej i dziś także był bliski końcowego triumfu. Van der Poel musiał, jednak uznać wyższość starszego i bardziej doświadczonego rywala, który inicjował w końcowej fazie wyścigu wiele ataków.

W finałowej rozgrywce wziąłem na siebie odpowiedzialność i kilkukrotnie atakowałem, aby zrobić różnicę. Wjeżdżając na ostatni kilometr moje nogi trochę mnie bolały, ale dałem z siebie wszystko, aczkolwiek znowu było naprawdę blisko. Nie spodziewałem się dzisiaj wygranej, ale wierzyłem w swoje możliwości i nie mogłem być bardziej zadowolony z tego zwycięstwa

– zakończył Francuz.

Kolejny start Juliana Alaphilippe’a już 18 października. Będzie nim monument Ronde van Vlaanderen, w którym 28-latek wystąpi po raz pierwszy w swojej karierze.