fot. Team Sunweb

Podczas drugiego dnia przerwy w Tour de France mieliśmy okazję krótko porozmawiać z Ceesem Bolem (Team Sunweb). Holender prezentuje się w tegorocznej Wielkiej Pętli bardzo dobrze – wiele razy finiszował w czołówce, a dwukrotnie wskoczył na etapowe podium.

Cees Bol rozpoczął Tour de France z wysokiego C. Na pierwszych trzech etapach dedykowanych sprinterom meldował się w czołowej dziesiątce, a na jednym z nich o włos wyprzedził go niesamowity Wout van Aert (Team Jumbo-Visma).

Moje wyniki w Tour de France, szczególnie w pierwszym tygodniu, były bardzo dobre. Oczywiście, nie jest to najprzyjemniejsze uczucie, kiedy brakuje ci bardzo niewiele, lecz wciąż nie wygrywasz. Na szczęście będzie jeszcze kilka szans na sięgnięcie po zwycięstwo etapowe. Jesteśmy na Tourze jako drużyna i dla niej zdobywamy zwycięstwa, więc bardzo się cieszę, że mogłem pomagać moim kolegom.

Rezultaty osiągane przez Bola na etapach Tour de France są jeszcze bardziej imponujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Holender przed La Grande Boucle przejechał ledwie jeden wyścig (po restarcie sezonu). Był nim monument Mediolan – San Remo, w którym Bol zajął 137. miejsce.

Przed Tour de France wziąłem udział jedynie w Mediolan – San Remo, którego nie zaliczę do najbardziej udanych wyścigów. Mimo tego, przed Tourem trenowałem bardzo mocno, co zawsze daje mi pewność siebie. Największym problemem jest to, że w takim przypadku nigdy nie możesz być w 100% pewny tego, jak poradzisz sobie w wyścigu i jest to myśl, którą zawsze masz z tyłu głowy. Liczyłem na to, że będę w dobrej dyspozycji. Na szczęście już pierwszego dnia miałem dobre nogi i niepewność minęła. Wiedziałem, że trening przyniósł zamierzone efekty i będę w dobrej dyspozycji.

– dodał Holender.

Kolarzy jadących w Tour de France czeka teraz wiele wymagających, górskich etapów, które będą w szczególności trudne dla sprinterów.

Ostatni tydzień Touru będzie bardzo ciężki. Pierwsze trzy etapy ostatniego tygodnia będą dla mnie walką o przetrwanie. Jeśli będę w stanie, będę chciał pomóc moim kolegom z drużyny w zdobyciu kolejnych dobrych wyników, prawdopodobnie z ucieczek. Etap numer 19 może zakończyć się sprintem, ale też nie musi. Później zaplanowana jest czasówka, na której będę chciał się jak najbardziej zregenerować i ostatni etap z finiszem na Polach Elizejskich w Paryżu.

– zakończył Bol.