Sam Bennett (Deceunick – Quick Step) utrzymał zieloną koszulkę po dzisiejszym etapie, ale jego przewaga nad drugim Peterem Saganem nieco zmalała.

Irlandczyk dzielnie walczył o kolejne punkty w klasyfikacji punktowej na lotnej premii, gdzie udało mu się dopisać 10 oczek na swoje konto, ale straty poniesione na podjazdach były na tyle duże, że peletonu nie udało się dogonić i Irlandczyk nie mógł włączyć się do walki o wysokie miejsce na dzisiejszym etapie. Z dzisiejszej dyspozycji lider klasyfikacji punktowej jest jednak zadowolony:

To był ciężki dzień. ale o wiele lepszy niż wczoraj, kiedy byłem martwy. dziś rano byłem nowym człowiekiem. Przed lotną premią wyczuliśmy taktykę kolarzy Bory, którzy próbowali mnie zmęczyć na pierwszym podjeździe, dlatego początkowo pozwoliłem im odjechać. później niestety straciłem kontakt na ostatnim kilometrze długiej wspinaczki i tam ostatecznie straciłem szansę aby odwdzięczyć się moim kolegom z zespołu za świetną pracę, którą wykonali dzisiaj, jak zawsze. Jestem w lepszej formie niż wczoraj. Obawiałem się, że mogę nie wrócić do optymalnej dyspozycji po wczorajszym wysiłku, Ale dzisiaj jestem nowym człowiekiem. Mam nadzieję, że jutro będzie łatwiejszy dzień!

– powiedział lider klasyfikacji punktowej.

Zachowywanie sił jest o tyle ważne, ze na kolejnych czterech etapach sprinterzy ograniczą się do walki na lotnych premiach ulokowanych w pierwszych częściach ciężkich odcinków.