Pierre Latour kolejnym zawodnikiem AG2R La Mondiale, który przedwcześnie musiał zakończyć swój występ w Tour de France.

Francuz przyjeżdżał na tegoroczną Wielką Pętlę z dużymi nadziejami na zwycięstwo. Miał być obok Romaina Bardeta współliderem ekipy na klasyfikację generalną i marzył o tym, by w końcu, za szóstym podejściem zająć miejsce w czołowej “10” wielkiego touru.

Niestety plany pokrzyżowała mu kontuzja odniesiona już na początku wyścigu. Pod koniec etapu wziął udział w kraksie, która poskutkowała tym, że w kolejnych dniach stracił do rywali bardzo dużo czasu. Przed wczorajszym etapem tracił do lidera dwie godziny i 27 minut – więcej niż na przykład Peter Sagan, jednak wciąż liczył, że w trzecim tygodniu uda mu się załapać w jakąś ucieczkę i powalczyć o zwycięstwo – nie udało się – musiał wycofać się przed metą w Lyonie.

Niestety, ale dalsza jazda nie miała sensu. Czuję ten ból od czasu upadku w Nicei. Długo z nim walczyłem, ale ostatni etap zaczęliśmy bardzo szybko i po prostu nie wytrzymałem. Mądrzej było przestać. Teraz muszę zadbać o swoją regenerację. Jestem bardzo rozczarowany. Naprawdę liczyłem tutaj na dobry wynik. W tym roku mieliśmy wszystko, by odnieść sukces w wielkim tourze – niestety skończyło się wielkim zawodem

– mówił kolarz AG2R.

Jego ekipa bardzo dobrze rozpoczęła wyścig, ale ostatnie dni są dla niej bardzo nieudane. Oprócz Latoura, w ostatnich dniach z dalszej rywalizacji zrezygnował do niedawna 4. w klasyfikacji generalnej Bardet, a to wcale nie musi być koniec. Dziś kolarze mają przed sobą bardzo trudny etap, z wieloma premiami górskimi, a to może oznaczać, że Benoit Cosnefroy może mieć problem z utrzymaniem koszulki w grochy.