fot. Mitchelton-Scott

Tegoroczny Tour de France będzie kolejnym testem dla Adama Yatesa. Choć początkowo mówiło się o etapowych skalpach, Brytyjczyk myśli o dobrym wyniku w klasyfikacji generalnej.

Ostatnie dwa wyścigi dookoła Francji zupełnie nie poszły po myśli Adama Yatesa. Brytyjczyk bardzo szybko tracił szanse na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej, zostając z tyłu na górskich etapach. Tym razem sytuacja ma wyglądać nieco inaczej, gdyż sam zawodnik liczy co najmniej na powtórkę z 2016 roku, kiedy to udało mu się zakończyć wyścig na 4. miejscu.

Czuję się dobrze. Jestem świeży i gotowy do walki. Podczas Dauphine nie byłem w swojej 100% formie, ale z dnia na dzień szło mi coraz lepiej. Po wyścigu miałem kilka dni wolnego, po których przyszedł obóz wysokogórskim, na którym znów z dnia na dzień się rozkręcałem. Może idealnie jeszcze nie było, ale na pewno czułem się już sobą. W poprzednich latach miałem duże problemy z przygotowaniami, ale trudno będzie powtórzyć tak głupie błędy. Przez to też poważnie zastanawiamy się nad walką o wysokie miejsce w generalce, lecz z drugiej strony w tegorocznym wyścigu będzie wiele szans na skuteczny odjazd

– powiedział Yates na środowej konferencji prasowej.

Jak wiadomo, tegoroczny skład Mitchelton – Scott na rozpoczynający się w sobotę Tour de France jest więcej niż uniwersalny. W górach powalczyć mogą także Esteban Chaves i Mikel Nieve. Na łatwiejszych etapach swoich szans będą z pewnością szukać Luka Mezgec i Daryl Impey.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments