Fot. A.S.O.

Protesty najmocniejszych ekip w stawce zaczynają przynosić efekty. Wszystko wskazuje na to, że obostrzenia sanitarne zaproponowane przez organizatorów Tour de France zostaną złagodzone.

Na kilka dni przed starem Tour de France wcale nie mówi się o największych faworytach do wygrania całej imprezy, ale o pandemii koronawirusa, która może poważnie wpłynąć na wyniki wyścigu. Jeszcze wczoraj włodarze poszczególnych ekip narzekali na przepisy sanitarne zaproponowane przez organizatorów, mówiące o konieczności wycofania zespołu w przypadku potwierdzenia dwóch pozytywnych testów u zawodników lub obsługi. Dziś wszystko wskazuje na to, że przepisy zostaną złagodzone.

Według informacji, do których dotarła L’Equipe, wczoraj wieczorem odbyła się videokonferencja z udziałem wszystkich zainteresowanych stron. Całe rozmowy miały być niezmiernie rzeczowe i konstruktywne, przez co w najbliższych dniach powinniśmy spodziewać się zmiany przepisów przez Christiana Prudhomme i jego współpracowników.

Dodatkowo, co równie ważne, doniesienia potwierdził także szef UCI David Lappartient, obecny na mistrzostwach Europy w Plouay. Nieco delikatniej o sprawie wypowiadają się włodarze poszczególnych zespołów. Marc Madiot przyznał jedynie, że rozmowy były prowadzone. W jego przypadku należy jednak wspomnieć, że lobbował on za rozdzieleniem zawodników i obsługi w nakładaniu limitów osób zakażonych.