fot. Getty Images Sport

Sprinter ekipy Deceuninck Quick-Step w fantastycznym stylu wygrał trzeci etap VOO-Tour de Wallonie. Ten sukces Irlandczyk dedykował swoim kolegom z zespołu.

Fabio Jakobsen, Remco Evenepoel oraz Yves Lampaert to kolarze “Watahy”, którzy na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni leżeli w kraksach w, których odnieśli poważne kontuzje. To właśnie tym zawodnikom dedykował swoje zwycięstwo po zakończeniu etapu Tour de Wallonie Sam Bennett.

To zwycięstwo jest dla tych facetów! Miejmy nadzieję, że powrócą do zdrowia i dołączą do “Watahy” w wyścigach, tak szybko, jak to możliwe. Dobrze jest mieć trochę szczęścia i mamy nadzieję, że po dzisiejszym dniu znów szczęście będzie po naszej stronie 

– przyznał mistrz Irlandii.

Bennett na trudnym, pagórkowatym etapie wyścigu w Walloni pokonał wiele trudności, jakimi były krótkie, sztywne podjazdy. Jak sam powiedział wygranie, tego typu etapu daje mu wiele pewności siebie przed Tour de France, które rozpocznie się już 29 sierpnia w Nicei.

Pracowałem bardzo ciężko przez ostatni miesiąc i wczoraj nie odzwierciedliłem tej pracy, więc byłem trochę rozczarowany. Nie spodziewałem się dzisiaj dużej zmiany, ale po prostu jechałem i walczyłem na podjazdach. Zespół był fantastyczny, jechał niesamowicie dobrze i jestem z nich bardzo dumny. Finał był trudniejszy niż wczoraj, ale udało mi się i miałem mocne nogi podczas sprintu. Jestem zadowolony z tego triumfu którego naprawdę potrzebowałem na dziesięć dni przed rozpoczęciem Tour de France

– zakończył 29-latek.