fot. Astana

Hugo Houle (Astana), który ścigał się w wyścigu Tour de Pologne, otrzymał pozytywny wynik testu na wirus SARS-CoV-2, ale nie ma żadnych objawów. Obecnie przebywa na kwarantannie w swoim mieszkaniu w Monako – informuje kanadyjski dziennik “La Presse”. 

Ostatnim wyścigiem, w jakim Houle startował był Tour de Pologne (5-9 sierpnia). Przed nim zgodnie z obowiązującymi procedurami przeszedł dwa testy na obecność koronawirusa i oba były negatywne. Niestety wynik pozytywny dał ten przeprowadzony w ubiegłym tygodniu. Teraz Kanadyjczyk został poddany kolejnemu i jego wynik ma być znany w najbliższy piątek.

Houle mówi, że nie wie, w jaki sposób się zakaził. Twierdzi, że poza jazdą na rowerze chodził w maseczce, dezynfekował i często mył ręce. Przypuszcza, że stało się to albo w hotelowej restauracji albo też podczas podróży powrotnej z Polski.

–  Musiało się to stać podczas podróży albo w hotelu. W hotelowej restauracji nie ustrzeżesz się np. zakażonego kucharza, który tak jak ja nie ma żadnych objawów. Możesz włożyć do ust zakażony nóż albo widelec. Nie mam pojęcia, jak się zakaziłem

– powiedział Houle.

29-latek jest jedynym zakażonym kolarzem w drużynie Astana. Wirusa nie mają ani Jakob Fuglsang, ani Ion Izagirre, którzy podczas polskiego wyścigu mieszkali z nim w pokoju. Houle miał wystartować w rozegranym w sobotę wyścigu Il Lombardia, ale został zastąpiony przez Davide Martinelliego, a zatem zwycięstwo swojego kolegi oglądał z kanapy.

– Cieszę się ze zwycięstwa Fuglsanga. Wiem, że miał w głowie ten wyścig od dłuższego czasu. Fajnie, że dokonał tego wraz z trzecim miejscem zajętym przez Aleksandra [Vlasova]. Oczywiście, chciałbym tam być, ale nie jest mi przykro

– powiedział Hugo Houle.

Mijają cztery dni od pozytywnego wyniku testu, a Houle wciąż nie odczuwa żadnych objawów. Przyznał, że gdyby nie był profesjonalnym kolarzem i nie przechodził badań co kilka dni, nawet nie wiedziałby, że “złapał” nową chorobę.

– Gdyby nie to moje życie toczyłoby się normalnie. Nie jestem jakoś nadzwyczaj zmęczony, nie mam gorączki, kaszlu, nie odczuwam bólu w płucach, nie straciłem apetytu. To nie jest katastrofa. Mam czas, aby odbudować formę

– zakończył Hugo Houle, który jeśli będzie miał negatywny wynik testu, to wystartuje w przyszłym tygodniu w Bretagne Classic Ouest-France, a następnie w Tour Poitou-Charentes (27-30 sierpnia). W nieco bardziej długoterminowanych planach ma z kolei Tirreno-Adriatico, a następnie Giro d’Italia.