fot. Bettini Photo / BORA-hansgrohe

Poważne ściganie wróciło na dobre! Dziś wiele gwiazd światowego peletonu wystartowało w Vuelta a Burgos. Wśród nich znalazł się także Rafał Majka, który ma za sobą bardzo ciężki dzień w siodle.

Pierwszy odcinek hiszpańskiej etapówki, choć nie wydawał się być wyjątkowo trudny, dał wielu zawodnikom mocno w kość, przede wszystkim za sprawą bocznego wiatru, który w pewnym momencie podzielił peleton. Jak wiadomo, w takich warunkach nienajlepiej czuje się Rafał Majka, który dla utrzymania się w grze o dobre miejsce w klasyfikacji generalnej, musiał się dziś mocno napracować. Ostatecznie skończyło się na 18. miejscu i 10-sekundowej stracie do zwycięzcy, Felixa Grossschartnera.

Ściganie w Burgos rozpoczynamy od wygranej Felixa – gratulacje. Dla mnie dzień z dwoma “przygodami” na trasie, które kosztowały dużo sił, a podzielony peleton na wiatrach nie ułatwiał zadania – trzeba było mocno gonić. Ostatecznie 18 miejsce na mecie.

Dzisiejszy etap to już historia i skupiam się na kolejnym dniu rywalizacji, w którym trzeba zachować koncentrację od startu do mety.

 – napisał zawodnik BORA-hansgrohe na Facebooku.
Jutro kolarze biorący udział w Vuelta a Burgos zmierzą się ze stosunkowo łatwym etapem do Villadiego. W czwartek z kolei do głosu dojdą górale, walczący na podjeździe pod Picon Blanco.