fot. Voster ATS Team

Piotr Brożyna (Voster ATS Team), który zajął bardzo dobre szóste miejsce na wymagającym, górskim etapie wyścigu Sibiu Tour, skomentował dla nas swój występ. Podopieczny Mariusza Witeckiego zapewnia, że dobrze przepracował okres przygotowawczy, że czuje się dobrze, oraz że na kolejnych etapach da z siebie wszystko. 

Drugiego dnia rywalizacji w rumuńskim wyścigu etapowym kolarze mieli do czynienia z bardzo wymagającym etapem, który kończył się na długim podjeździe kategorii HC, na którym o zwycięstwo rywalizowali kolarze worldtourowej drużyny BORA-hansgrohe. Brożyna opowiada, że od początku dnia peleton jechał w bardzo mocnym tempie.

Dzisiejszy etap był naprawdę ciężki. Mieliśmy do przejechania 185 km z metą na 25-kilometrowym podjeździe. Na początku etapu poszła ucieczka z Wojtkiem Sykałą, co nam odpowiadało. Na trasie mielimy dwa mniejsze podjazdy, na których można było sprawdzić nogi przed ostatnią wspinaczką. Ja cały etap spokojnie przejechałem w grupie. Od początku ostatniego podjazdu było mocne tempo narzucone przez kolarzy BORA-hansgrohe oraz Israel Start-Up Nation. Dla większości zawodników jest to pierwszy wyścig po przerwie, więc każdy chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Dlatego też od początku było mordercze tempo, co od razu poszatkowało peleton na mniejsze grupki

– opowiadał ze szczegółami Brożyna.

Kolarz drużyny Voster ATS Team był dzisiaj w znakomitej dyspozycji, dlatego też był w stanie nawiązać walkę o czołowe miejsca na etapie między innymi z weteranem światowego peletonu, 48-letnim (!) Davide Rebellinem.

– Od początku czułem się dobrze. Już na początku zostało nas ośmiu, a zawodnicy z BORY atakowali i w jednej chwili oderwali się w piątkę, a ja zostałem z Davide Rebellinem i zawodnikiem z Delko. Następnie przeskoczyłem do pierwszej piątki, ale gdy już byłem z nimi, zaczęły się kolejne ataki, no i zostałem i ponownie jechałem z Davide i z zawodnikiem z Delko. Odjechałem im 5 kilometrów przed metą i przyjechałem szósty na metę

– dodawał Piotr Brożyna.

25-letni zawodnik zapewnia, że na dalszych etapach da z siebie wszystko i będzie starał się skorzystać z dobrej formy, jaką dysponuje.

– Dobrze przepracowałem okres przygotowawczy i przed tym startem czułem się mocny, wiedziałem ze mogę powalczyć, ale jak startują mocne ekipy, nigdy się nie jest niczego pewnym – dopiero na trasie wszystko się klaruje. Wyścig jest naprawdę dobrze obsadzony, przed nami jeszcze ciężkie etapy na których dam z siebie wszystko

– zapewnił popularny “Brożka”.

Pełne sprawozdanie z etapu wraz z wynikami można przeczytać TUTAJ.