fot. Amstel Gold Race

Alpecin-Fenix postanowiło zrezygnować ze startu w Sibiu Tour. To oznacza, że Mathieu van der Poel będzie musiał odłożyć powrót do ścigania do sierpnia.

Holender miał być jedną z kilku gwiazd, które wezmą udział w rumuńskim wyścigu – jednym z pierwszych w kalendarzu UCI po wznowieniu ścigania. Niestety w ostatnim czasie sytuacja epidemiologiczna w Rumunii znacząco się pogorszyła, przez co jego zespół już od kilkunastu dni rozważał wycofanie się imprezy.

Oficjalny komunikat na stronie ekipy ma się pojawić się dziś, jednak wydaje się, że ich decyzja jest już przesądzona. Na oficjalnej stronie wyścigu, w zakładce, w której wypisane są startujące w nim ekipy, Alpecin-Fenix zostało zastąpione przez… polskie Wibatech-Merx.

To oznacza, że Van der Poel najpewniej zainauguruje drugą część sezonu podczas Strade Bianche. Prawdopodobnie nie zdecyduje się zastąpić Sibiu Tour żadną etapówką, ani nawet klasykiem.

Brak występu w Rumunii nie będzie końcem świata. Nie sądzę, żebym potrzebował dni wyścigowych przed startami we Włoszech. W tym momencie nie jestem rzecz jasna w swojej topowej formie, ale czuję się gotowy do ścigania

– przyznawał jeszcze wczoraj w rozmowie z Het Nieuwsblad.

Mimo wszystko Holender nie będzie raczej w tym sezonie narzekać na nudę. Prawdopodobnie czeka go start we wszystkich monumentach i wielu innych klasykach. Czy w którymś z nich 25-latek zapewni kibicom takie show, jak podczas ostatniego Amstel Gold Race? Trzymamy kciuki.